Fauci, były wieloletni dyrektor Narodowego Instytutu Alergii i Chorób Zakaźnych, w ubiegłym tygodniu stawił się przed komisją na wezwanie republikańskiego senatora Randa Paula, który jest jego zagorzałym krytykiem.
- Działając zgodnie z poradą mojego pełnomocnika, z należnym szacunkiem odmawiam udzielenia odpowiedzi, korzystając z przysługującego mi prawa wynikającego z piątej poprawki do Konstytucji - odpowiadał na każde pytanie 85-letni Fauci podczas wysłuchania przed komisją, badającą pochodzenie koronawirusa. Agencja Reutera podała, że powołał się na 5. poprawkę ponad sto razy.
Doktor ocenił, że Paul ma „niezdrową obsesję” na jego punkcie i zarzucił senatorowi, że chce doprowadzić do tego, by podczas wysłuchania powiedział coś, za co mógłby trafić do więzienia.
Były prezydent Joe Biden w ostatnich godzinach urzędowania prewencyjnie ułaskawił Fauciego i innych urzędników, by nie mogli być ścigani przez nową administrację (Donalda Trumpa). Ułaskawienie chroni go jedynie przed federalnym ściganiem za działania do 19 stycznia 2025 r.
Senator Paul, który stoi na czele senackiej komisji bezpieczeństwa krajowego i był inicjatorem czwartkowego głosowania, utrzymuje, że powołanie się przez doktora na 5. poprawkę jest nieuzasadnione ze względu na ułaskawienie go przez Bidena. Republikanin zapowiedział, że przekaże rezolucję w sprawie uznania Fauciego za winnego obrazy Kongresu do ministerstwa sprawiedliwości z wnioskiem o rozważenie wszczęcia postępowania karnego.
Fauci oraz politycy Partii Demokratycznej, którzy sprzeciwili się rezolucji o uznaniu go za winnego obrazy Kongresu, argumentowali, że obawy doktora były uzasadnione, biorąc pod uwagę dążenie Republikanów do postawienia go przed sądem.
Czwartkowe głosowanie to, jak dotąd, największa eskalacja szeroko zakrojonej kampanii Republikanów i administracji Trumpa, mającej na celu rozliczenie urzędników kierujących amerykańską reakcją na Covid-19 - podkreśliła agencja Reutera.
Dr Fauci odegrał kluczową rolę w kierowaniu tymi działaniami. Wdrażane pod jego rekomendacjami restrykcje pandemiczne były oceniane krytycznie przez amerykańską prawicę. Dla jego zwolenników pozostaje jednak symbolem rzetelnej wiedzy naukowej.
Demokratyczny senator Richard Blumenthal powiedział, że wysłuchanie Fauciego przed komisją było częścią „kampanii wymierzonej przeciwko nauce”. W publicznym liście ponad 150 specjalistów od chorób zakaźnych i innych naukowców napisało, że „nie przedstawiono żadnych wiarygodnych dowodów potwierdzających absurdalne zarzuty” wysuwane pod adresem doktora. Eksperci zaapelowali o zaprzestanie „politycznych polowań na czarownice”.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)

