Imprezę na świeżym powietrzu poprzedziło nabożeństwo dziękczynne odprawione w miejscowym kościele. Wartę honorową przy ołtarzu zaciągnął klubowy poczet sztandarowy. Kierowane przez Marka Żurawskiego towarzystwo od dwudziestu lat prowadzi działalność charytatywną, aby wspomagać rodzinną parafię, szkołę, straż pożarną oraz osoby w trudnej sytuacji materialnej i zdrowotnej.
– Od ubiegłego roku spotykamy się w nowym miejscu. Są tutaj wspaniałe warunki. Pogoda i frekwencja nam sprzyjają, więc mam nadzieję, że uda nam się zebrać jak największa kwotę, bo w tym roku naszą pomoc przekażemy dla naszej rodaczki z Radgoszczy, która jest w bardzo trudnej sytuacji finansowej i zdrowotnej. Została na tym świecie sama z dziećmi. Ta impreza jest przepełniona radością i atmosferą rodzinnego ciepła. Mamy bardzo dużą grupę osób, które pochodzą spoza naszego rejonu. Bardzo licznie przyszli do nas wolontariusze z innych organizacji. Jesteśmy wszystkim bardzo wdzięczni. W imieniu dzieci i własnym serdecznie dziękujemy za poparcie. Cieszymy się niezmiernie. Od 20 lat staramy się, aby pomagać rodzinnym stronom. W roku ubiegłym pomagaliśmy dzieciom pobierającym naukę w szkole na terenie Radgoszczy. Współfinansowaliśmy remont szkolnych pomieszczeń, w których będą zainstalowane komputery. Młodzież może w wygodniejszych warunkach się uczyć – powiedział prezes Marek Żurawski.
Warto przypomnieć, że 20 lat temu Radgoszczanie z Chicago ufundowali ławki do miejscowego kościoła. Na realizację uzbierano 35 tysięcy dolarów. Uczestniczyli też w innych projektach. Z czasem wśród ich zainteresowań znalazła się miejscowa szkoła oraz Ochotnicza Straż Pożarna dla której zakupili między innymi sprzęt gaśniczy w postaci pomp i drabin bojowych. Pomoc była też kierowana do dzieci, które straciły rodziców w wypadku i do dziecka, które urodziło się bez gałek ocznych. Organizacja wspierała remont domów ludzi w trudnej sytuacji losowej. Organizowana była pomoc stypendialna oraz mikołajkowe imprezy dla dzieci członków towarzystwa. Cały czas pomoc charytatywna jest realizowana między innymi poprzez organizację pikników i zabaw. Szacunkowa wartość tej pomocy wynosi ponad 200 tysięcy dolarów. Grupa aktywnych wolontariuszy liczy około 20 osób, ale o wiele więcej udziela okazjonalnego wsparcia.
– Taka impreza jest absolutnie dla każdego. Dla dzieci, dla młodzieży i dorosłych. Każdy znajdzie dla siebie coś miłego i fajnego. Przed chwileczką zeszłam z parkietu, a na którym z gronem bardziej dojrzałych pań szaleliśmy w latynoskich rytmach. Jest wspaniale. Bardzo popieram takie organizacje. Uważam, że należy je wspierać chociażby obecności na takich imprezach. Trzeba otworzyć serce i kieszenie – powiedziała Justyna Uszkowska, była tancerka zespołu Wici.
Jedną z uczestniczek pikniku była 89. letnia Julia Potok, która wspaniale bawiła się w otoczeniu przyjaciół i najbliższej rodziny. Naukę tańców latynoskich poprowadził Mariusz Zych. Na stoisku firmy oferującej profesjonalne filtry do wody można było zapoznać się z problematyką zanieczyszczeń życiodajnego płynu i jak z tym problemem można sobie radzić.
Po mszy kuchnia rozpoczęła serwowanie piknikowych dań. Radgoszcz słynie z kiełbasek z rusztu, których porcja z trudem mieści się na talerzu. Oczywiście były lody i loteria fantowa z wieloma cennymi upominkami.
– Mamy do wygrania 500 dolarów w gotówce, robot kuchenny o wiele innych wspaniałych fantów. Bileciki tylko po 2 dolary – powiedziała czuwająca nad loterią Magdalena Pikul.
Obok dzieci było sporo młodzieży, która najczęściej na prośbę rodziców pojawiła się w ogrodzie, ale czym skorupka za młodu nasiąknie…
Tekst i zdjęcia: Andrzej Baraniak/NEWSRP
Zdjęcia dostępne na stronie: www.newsrp.smugmug.com

