Nowe zasady przewidują, że poczta USA (USPS) nie dostarczałaby kart do głosowania w stanach, które nie spełniają określonych standardów. Władze stanowe musiałyby przekazywać poczcie spisy tych wyborców, którzy otrzymali pakiety korespondencyjne.
W minionym tygodniu sędzia federalna Indira Talwani zablokowała wprowadzenie zasad zarządzonych przez prezydenta Donalda Trumpa przed wyborami w środku kadencji, które zdecydują o tym, kto będzie miał przewagę w Kongresie. Prezydent podpisał rozporządzenie w marcu, po latach nawoływania do zaostrzenia głosowania korespondencyjnego. Ich podstawą fałszerstwa, do który zdaniem Trumpa dochodziło podczas wyborów z 2020 roku.
Przepisy zostaną oficjalnie ogłoszone 26 sierpnia, ale nie będą wdrażane dopóki sąd nie uchyli zakazu.
Regulacje zakładają, że USPS nie będzie gromadzić danych o przynależności partyjnej ani otwierać kopert z głosami; pracownicy poczty mogą rejestrować jedynie informacje widoczne na zewnątrz przesyłki, w tym adres i kod kreskowy – podał Reuters.
Szef poczty David Steiner mówił w czerwcu, że USPS chce mieć pewność, iż „karty do głosowania, które stany zamierzają wysłać, są zgodne z tymi, które faktycznie trafiają do wysyłki”. Partia Demokratyczna i część stanów twierdzą, że poczta nie ma odpowiednich uprawnień, a termin zmian jest zbyt bliski wyborom.
Przepisy wymagają stosowania unikalnych kodów kreskowych na kopertach wysyłkowych i zwrotnych oraz przekazywania USPS nazwisk i kodów powiązanych z kartami do głosowania. Jak ocenia USPS działania te mają „pomóc w weryfikacji przestrzegania prawa federalnego i ułatwić pracę organom ścigania”.
Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)

