W środę Wirtualna Polska opublikowała artykuł poświęcony spotkaniu posła PiS, członka sejmowej komisji cyfryzacji, innowacyjności i nowoczesnych technologii Michała Moskala oraz byłego funkcjonariusza CBA Artura Chodzińskiego z prezesem Zondacrypto Przemysławem Kralem. Do spotkania miało dojść w sierpniu ub.r. na Ibizie. Z tekstu wynika, że poseł chciał współpracować z giełdą, która kilka miesięcy później upadła. Po spotkaniu z Kralem Moskal miał zacząć aktywnie zajmować się tematem kryptowalut w Sejmie.
Moskal zaprzeczył, by doszło do współpracy lub przekazania jakichkolwiek pieniędzy. Oświadczył, że z Kralem rozmawiał tylko raz, a Fundacja ORGiD, z którą współpracuje, po wewnętrznej weryfikacji zakończyła rozmowy z Zondacrypto. Dodał, że ani on, ani fundacja nie przyjęli od Krala żadnych środków.
Wątek spotkania wp.pl połączyła też z pracami nad ustawą o rynku kryptoaktywów, która została trzykrotnie zawetowana przez prezydenta Karola Nawrockiego. Według portalu półtora miesiąca po spotkaniu Moskala z Kralem PiS zgłosiło 13 poprawek do ustawy, zbieżnych z uwagami przedstawianymi wcześniej przez Krala. Moskal podkreślił, że nie był autorem poprawek, a jedynie rozmawiał o nich z obecnie niezrzeszonym posłem, a wtedy parlamentarzystą PiS Januszem Kowalskim i oceniał je pozytywnie.
Kowalski zaprzeczył, aby poprawki PiS były zbieżne z uwagami Krala, bo - jak ocenił - „uderzały one wprost w interesy np. Zondacrypto”. Dodał, że bierze pełną odpowiedzialność za te poprawki. Podkreślił mimo wszystko, że to dobrze, iż portal ujawnił spotkanie Moskala z Kralem, bo - według niego - nikt w klubie PiS nie miał wiedzy o takim zajściu. Rzecznik PiS Rafał Bochenek zaznaczył z kolei, że Moskal nie informował kierownictwa PiS o swoim wyjeździe na Ibizę i nie reprezentował tam partii.
Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział, że tłumaczenia Moskala ws. spotkania z Kralem go nie przekonują. Stwierdził również, że afera Zondacrypto jest aferą posłów PiS.
Do sprawy odniósł się też wiceminister funduszy Jacek Karnowski (KO), który zapowiedział złożenie zawiadomienia do prokuratury ws. Moskala, w którym - jak doprecyzował rzecznik rządu Adam Szłapka - chodzi o „podejrzenie przekroczenia uprawnień, niedopełnienia obowiązków oraz powoływania się na wpływy w związku z pracami nad ustawą regulującą rynek kryptowalut”. Z kolei europoseł KO Borys Budka wezwał prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego do odcięcia się od swojego posła.
Również w środę Onet podał, że jesienią 2025 r. Zondacrypto miała negocjować z TV Republiką zakup od 5 do 20 proc. jej akcji. Według portalu list intencyjny w tej sprawie podpisał prezes telewizji Tomasz Sakiewicz, natomiast nie został on podpisany przez Krala. Wartość całej stacji miała być w rozmowach szacowana na 80 mln zł, a 20-procentowy pakiet na około 16 mln zł. Onet podał także, że od marca do grudnia 2025 r. Zondacrypto miała przeznaczyć co najmniej 37,5 mln zł na reklamy w TV Republika.
Sakiewicz w odpowiedzi na te doniesienia stwierdził, że to Zondacrypto była inicjatorem rozmów o zakupie pakietu akcji oraz, że to on finalnie powstrzymał realizację transakcji. Ocenił też, że portal posłużył się sfałszowanymi dokumentami i rozliczeniami reklam.
Do nowych informacji ws. Zondacrypto odniósł się premier Tusk. „Teraz już wiemy, dlaczego z uporem maniaka Karol Nawrocki i PiS blokowali ustawę o kryptowalutach. Kasa na zegarki za 40 tysięcy euro, na media, wyborcze imprezy, fundacje prawicowych polityków. A przecież serial »Zonda« dopiero się rozkręca…” - napisał szef rządu na X. W odpowiedzi na wpis Tuska szef KPRP Zbigniew Bogucki ocenił, że to za rządów obecnej koalicji umarzano śledztwa dotyczące giełdy, a prezydent Nawrocki popiera regulację rynku kryptoaktywów.
Wcześniej, w poniedziałek wp.pl i TVN24 opublikowały ustalenia wspólnego śledztwa, z którego wynika, że prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław Piesiewicz miał dostać od Krala m.in. zegarek wart 40 tys. euro oraz inne prezenty w zamian za rzekome „wstawiennictwo” ws. problemów giełdy kryptowalut z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Prezes PKOl zaprzeczył tym informacjom.
Na początku kwietnia br. media informowały o tym, że giełda Zondacrypto może mieć poważne problemy z płynnością. Analiza, do której dotarły wówczas media, ujawniła spadek rezerw bitcoinów giełdy o 99 proc. W kwietniu Prokuratura Regionalna w Katowicach wszczęła postępowanie w sprawie giełdy pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Dotychczas wpłynęło kilka tysięcy zawiadomień o przestępstwie.
3 sierpnia śledztwo ws. Zondacrypto zostało połączone z postępowaniem w śląskim wydziale Prokuratury Krajowej związanym z zaginięciem założyciela giełdy Sylwestra Suszka, który zaginął w 2022 r. Połączone śledztwo prowadzi obecnie śląski wydział PK.
Szef MS Waldemar Żurek poinformował we wtorek, że w śledztwie ws. Zondacrypto nastąpił przełom. Przekazał, że w sprawie są nowi prokuratorzy, którzy się nią zajmują, nowe dowody, nowe osoby, które chcą współpracować z prokuraturą i nowi podejrzani.
Żurek poinformował też, że w oparciu o zabezpieczony materiał dowodowy „prokuratura weryfikuje informacje, uzyskane w trakcie postępowania dotyczące możliwości popełnienia przestępstw w związku z finansowaniem przez Zondacrypto: fundacji byłego Ministra Sprawiedliwości Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobro, fundacji Przemysława Wiplera oraz innych osób z nim współdziałających, w związku z prowadzonym procesem legislacyjnym dotyczącym rynku kryptowalut, Telewizji Republika oraz jej prezesa Tomasza Sakiewicza, konferencji środowisk konserwatywnych CPAC, ewentualnej korzyści majątkowej przekazanej Radosławowi Piesiewiczowi, prezesowi Polskiego Komitetu Olimpijskiego, działań podejmowanych przez osoby pomagające zbiegłemu byłemu wiceministrowi sprawiedliwości Marcinowi Romanowskiemu”.
Podkreślił, że z uwagi na dobro i tajemnicę prowadzonego śledztwa prokuratura nie może na obecnym etapie wypowiadać się na temat stanu materiału dowodowego zgromadzonego w odniesieniu do tych wątków. (PAP)

