Łącznie dziesięć białuch (beluga whale) trafiło tego lata do chicagowskiego Shedd Aquarium z zamykanego kanadyjskiego parku, gdzie pozostało około 30 tych zwierząt. Ich transport do Stanów Zjednoczonych i Hiszpanii miał być alternatywą dla potencjalnego uśpienia ich. Jednak zdaniem ekspertów, znalezienie dla nich domu było dopiero początkiem długiej drogi, wymagającej czasu, cierpliwości i stałej obserwacji.
Pierwsza padła 23-letnia samica Peekachu. W środę, 2 września zmarły kolejne dwie białuchy: 20-letnia samica Rain oraz 34-letni samiec Beethoven. W obu przypadkach weterynarze natychmiast podjęli akcję ratunkową, jednak nie udało się uratować zwierząt.
Na razie nie wiadomo, czy zgony były ze sobą powiązane. Shedd Aquarium prowadzi sekcje zwłok, badania krwi i dodatkowe badania weterynaryjne, które mają pomóc ustalić przyczyny śmierci.
Do Shedd Aquarium białuchy trafiały w kilku etapach – cztery pod koniec lipca, kolejne cztery na początku sierpnia i dwie 1 września. Zwierzęta umieszczono w Abbott Oceanarium. Mimo przygotowań mających ograniczyć stres związany z transportem, część z nich wykazywała oznaki problemów zdrowotnych.
W przypadku Peekachu jeszcze przed jej śmiercią badania krwi wskazywały na odwodnienie i konieczność dodatkowej opieki. Zespół próbował podać jej leki i płyny, jednak zwierzę padło podczas prowadzonych działań.
Akwarium podkreśla, że mimo śmierci trzech zwierząt akcja ratunkowa była konieczna. „30 bieług pilnie potrzebowało pomocy i nie miało dokąd pójść” – poinformowały władze akwarium.
Pozostałe białuchy są obecnie obserwowane przez całą dobę. Opiekunowie przewidują, że pełna aklimatyzacja zwierząt w nowym środowisku może potrwać kilka miesięcy.
Białucha arktyczna, zwana także walem białym, to morski ssak należący do wielorybów zębatych. Osiąga osiąga od 3 do 5,5 metra długości. Naturalnie występuje w zimnych wodach arktycznych i subarktycznych półkuli północnej.
(jm)

