Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 15 września 2026 18:27

Czy sztuczna inteligencja wymknie się spod kontroli? Głos zabrali eksperci z Chicago

W ostatnich dniach rozgorzała dyskusja na temat bezpieczeństwa sztucznej inteligencji po tym, jak największe, rywalizujące ze sobą firmy w sektorze AI podjęły bezprecedensową współpracę w kwestii regulacji tej szybko rozwijającej się technologii. Niektórzy eksperci ostrzegają, że zaledwie pół roku dzieli nas momentu, gdy ludzie mogą całkiem stracić kontrolę nad AI. Prezydent Trump nazwał obawy „chorym spiskiem”. Głos zabrali również eksperci z Chicago.
Czy sztuczna inteligencja wymknie się spod kontroli? Głos zabrali eksperci z Chicago

Autor: Adobe Stock

Sztuczna inteligencja rozwija się w zawrotnym tempie i coraz szerzej wkracza do kolejnych dziedzin życia i gospodarki. Postęp technologiczny budzi jednak coraz więcej pytań o bezpieczeństwo oraz konieczność wprowadzenia dodatkowych regulacji. Część twórców AI i przedstawicieli władz apeluje o spowolnienie prac nad najbardziej zaawansowanymi systemami.

Eksperci z Chicago, z którymi rozmawiała stacja ABC7, z dystansem podchodzą do najbardziej katastroficznych scenariuszy. Ich zdaniem obawy, że sztuczna inteligencja w najbliższym czasie może doprowadzić do zagrożenia dla całej ludzkości, są przesadzone.

Hank Hoffmann, kierownik Wydziału Informatyki Uniwersytetu Chicago, uważa, że wizje rodem z filmów science fiction są wyolbrzymione.
„Nie sądzę, żebyśmy byli obecnie w sytuacji, w której sama sztuczna inteligencja stanowi zagrożenie dla ludzkości” – powiedział Hoffmann.

Jednocześnie ekspert przyznaje, że czasowe spowolnienie rozwoju najnowszej technologii mogłoby przynieść pewne korzyści. Pozwoliłoby naukowcom lepiej zbadać problemy, które pojawiają się wraz z coraz większymi możliwościami systemów AI. Jednym z nich jest zdolność sztucznej inteligencji do generowania oprogramowania w tempie, które może przekraczać możliwości człowieka w zakresie jego weryfikacji.

Hoffmann stwierdził, że wciąż nie jesteśmy odpowiednio przygotowani na sytuację, w której sztuczna inteligencja tworzy oprogramowanie szybciej, niż człowiek może je skutecznie sprawdzić. Jego zdaniem okres wolniejszego rozwoju AI mógłby być dobrą okazją do dokładniejszego zbadania związanych z tym wyzwań.
„Gdybyśmy mogli badać te problemy podczas spowolnienia rozwoju, byłoby to moim zdaniem korzystne” – powiedział Hoffmann, cytowany przez ABC7.

Zdaniem eksperta, potrzebne są również większe zasoby specjalistów z dziedziny informatyki, którzy mogliby analizować i oceniać kod tworzony przez sztuczną inteligencję. Jest to szczególnie istotne w przypadku systemów o krytycznym znaczeniu. Oprogramowanie odpowiada dziś między innymi za funkcjonowanie sieci finansowych czy infrastruktury energetycznej. Błędy w takim oprogramowaniu mogą mieć poważne konsekwencje, a możliwości AI mogą dodatkowo być wykorzystane przez osoby ze szkodliwymi intencjami.
„W rękach złego aktora istnieje większa możliwość zaatakowania przez osobę mającą złośliwe zamiary tej krytycznej infrastruktury” – powiedział Hoffmann.

Nie wszyscy specjaliści uważają, że rozwój sztucznej inteligencji powinien zostać spowolniony. Daniel Linna, profesor i dyrektor ds. prawa i technologii na Northwestern University, zwraca uwagę na koszty takiego rozwiązania.
„Istnieją inne przełomowe odkrycia, które zostaną zahamowane, jeśli zaczniemy robić przerwy” – powiedział Linna, cytowany przez ABC7.

Jego zdaniem przed wprowadzeniem nowych, szeroko zakrojonych regulacji należy również sprawdzić, w jakim stopniu obecne przepisy odpowiadają na wyzwania związane ze sztuczną inteligencją.

Linna i Hoffmann uważają jednocześnie, że wizje rychłego przejęcia kontroli nad światem przez AI są przesadzone.
„Większość ekspertów w tej dziedzinie powiedziałaby, że jesteśmy jeszcze wiele przełomów od osiągnięcia sztucznej inteligencji ogólnej, która rzeczywiście stanowiłaby zagrożenie dla ludzkości” – stwierdził Linna.

Debata na temat przyszłości sztucznej inteligencji będzie nasilać się wraz z rozwojem coraz bardziej zaawansowanych modeli. Z jednej strony pojawiają się ostrzeżenia dotyczące bezpieczeństwa, cyberataków i wykorzystania AI przez złych aktorów, z drugiej – spowolnienie rozwoju technologii może oznaczać utratę potencjalnych korzyści i opóźnienie kolejnych przełomów.

Zdaniem ekspertów kluczowe jest znalezienie równowagi między bezpieczeństwem a dalszym rozwojem technologii. Jak uważają, debata nie powinna koncentrować się wyłącznie na potencjalnych zagrożeniach. Równie ważne jest pytanie o to, w jaki sposób sztuczna inteligencja może w przyszłości wspierać pracowników, naukowców i całe sektory gospodarki.

Specjaliści uważają, że ostatecznie przyszłość AI może zależeć nie tyle od tego, czy rozwój technologii zostanie zatrzymany, lecz od tego, jak dobrze ludzie przygotują się na jej coraz szersze zastosowanie.

We wtorek, 15 września jeden z liderów firmy OpenAI – twórcy ChatGPT – udał się do Waszyngtonu, aby podjąć z kongresmenami rozmowy w sprawie bezpieczeństwa sztucznej inteligencji. Poinformował, że OpenAI wraz z pozostałymi gigantami AI – firmami Anthropic i Google – podjęły współpracę w kwestii bezpieczeństwa.

Szef Anthropic, Dario Amodei, napisał parę dni wcześniej, że być może tylko sześć miesięcy dzieli nas od przełomu, po którym ludzie mogą całkiem stracić kontrolę nad AI. Inni amerykańscy liderzy mieli się z nim zgodzić. Do głosów na rzecz spowolnienia rozwoju AI dołączył matematyk Bilal Chughtai, były badacz z firmy Google DeepMind, który odpowiadał za szkolenie modeli pod kątem bezpieczeństwa i zgodności z instrukcjami i wartościami ludzi.
„Wierzę szczerze, że w AI ma potencjał, by nas wszystkich zabić, i że być może jest za późno, by tego uniknąć” – oświadczył Chughtai.

Agencja AFP zwraca jednak uwagę, że mniejsze firmy z sektora sztucznej inteligencji, w tym francuski Mistral, zarzucają amerykańskim gigantom, że chcą zamrozić tempo rozwoju sztucznej inteligencji, by umocnić swoją pozycję globalnych championów tej technologii.

Również prezydent Donald Trump jest przeciwny regulowaniu AI. Obawy o to, że technologia wymknie się spod kontroli człowieka, nazwał „chorym spiskiem”. Jednak niektórzy eksperci zwracają uwagę, że Trump nie chce ograniczenia AI, bo jego rodzina zainwestowała w ten sektor.

Joanna Marszałek
[email protected]

 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama