Obraz autorstwa na Magnific
Jesień to w polonijnych organizacjach czas planowania. Trzeba rozesłać zaproszenia na opłatek, przygotować plakat na parafialny kiermasz, a w domu pomyśleć o kartkach świątecznych dla rodziny w Polsce. Kto choć raz zajmował się tym w klubie, stowarzyszeniu czy szkole sobotniej, wie, że najwięcej czasu pochłania szukanie odpowiedniej grafiki. Obrazki znalezione w internecie są albo oklepane, albo nie wiadomo, czy wolno je wykorzystać.
Coraz częściej wybawieniem okazuje się ilustracja stworzona od zera na podstawie kilku zdań opisu. Nie trzeba do tego umieć rysować ani znać się na programach graficznych.
Od pomysłu do obrazka w kilka minut
Zasada jest prosta. Wpisujemy, co chcemy zobaczyć, na przykład „stół wigilijny z opłatkiem i sianem pod obrusem, za oknem zaśnieżona ulica w Chicago, ciepłe światło świec”, a program przygotowuje kilka propozycji. Jeśli żadna nie przypadnie nam do gustu, poprawiamy opis: dodajemy porę dnia, kolory, nastrój albo styl.
Im bardziej konkretne polecenie, tym lepszy efekt. Warto opisywać nie tylko przedmioty, ale też światło, kadr i klimat. Zamiast samego słowa „pisanki” lepiej napisać „koszyk ze święconką, pisanki w ludowe wzory, wiosenne słońce, akwarela”.
Firefly, czyli grafika z opisu prosto w przeglądarce
Jednym z narzędzi, które ułatwiają tworzenie obrazów ai, jest Adobe Firefly. Działa w przeglądarce, zarówno na komputerze, jak i na telefonie, więc niczego nie trzeba instalować. Wystarczy konto Adobe. Jak podaje producent, z generatora można korzystać bezpłatnie w ramach dziennej puli generacji.
Po wpisaniu polecenia Firefly pokazuje do czterech wersji obrazu. Do wyboru jest cała gama stylów, od ujęć przypominających fotografię po malarskie ilustracje. Można ustawić proporcje i kolorystykę, a także dodać obraz referencyjny, który podpowie kompozycję albo styl. Gotową grafikę da się jeszcze dopracować w edytorze: usunąć zbędny element, dodać nowy lub zmienić tło. Na koniec plik pobieramy i wstawiamy do zaproszenia, plakatu czy kartki.
Adobe zaznacza, że jego modele uczą się na licencjonowanych zasobach Adobe Stock i materiałach z domeny publicznej, a powstałe obrazy można wykorzystywać także komercyjnie. Dla organizacji, które drukują plakaty, programy imprez czy kalendarze na sprzedaż, to istotna informacja.
Zaproszenia, plakaty i kartki na święta
Dla polonijnych organizacji to spore ułatwienie. Klub może przygotować własną grafikę na zabawę andrzejkową, szkoła sobotnia ilustrację na jasełka, a zespół pieśni i tańca plakat z tancerzami w strojach krakowskich czy łowickich. Pamiętajmy tylko, że to my opisujemy szczegóły. Jeśli zależy nam na wiernym oddaniu stroju albo haftu, dobrze pokazać gotowy projekt komuś, kto zna się na folklorze.
W domu generator przyda się przy kartkach na Wigilię i Wielkanoc. Rodzina w Polsce na pewno doceni widokówkę z bałwanem przed domem pod Chicago albo z drewnianym kościółkiem przypominającym ten z rodzinnej wsi dziadków. Wystarczy dopisać kilka słów życzeń, a potem wydrukować kartkę lub wysłać ją przez komunikator.
Podobnie można podejść do większych wydarzeń. Grafika na transparent przed Paradą 3 Maja, ilustracja do ulotki o polskim pikniku w parafii czy obrazek na okładkę jubileuszowego programu chóru powstaną w jeden wieczór, a nie w tydzień. Warto przygotować kilka wersji i dać członkom zarządu wybrać tę, która najbardziej im się podoba.
Ilustracje do rodzinnej historii
Ciekawym pomysłem jest też rodzinna kronika. Wiele polonijnych domów ma niewiele pamiątek z czasów, gdy pradziadkowie wyruszali z Galicji czy Podlasia za ocean. Ilustracja przedstawiająca statek, port w Bremie albo pierwszy dom na nowym miejscu może pięknie uzupełnić album dla wnuków. Trzeba ją tylko uczciwie podpisać jako wyobrażenie, a nie archiwalne zdjęcie, żeby za kilkadziesiąt lat nikt nie wziął jej za dokument.
Sama grafika to jednak dopiero oprawa. Najcenniejsze w takim projekcie są fakty: daty, nazwiska, nazwy miejscowości, nazwy statków. Sporo materiałów można dziś przejrzeć bez wychodzenia z domu. Zdigitalizowane zbiory Biblioteki Kongresu obejmują między innymi dawne gazety, mapy i fotografie, a biblioteka przygotowała też przewodniki dla osób, które badają historię swojej rodziny.
Dobrze, gdy przy takiej kronice pracuje kilka pokoleń. Starsi opowiadają i rozpoznają twarze na starych fotografiach, młodsi szukają w archiwach i przygotowują ilustracje. Taki wspólny projekt to też świetny sposób, by dzieci urodzone w Ameryce lepiej poznały swoje korzenie.
Kilka praktycznych wskazówek
Na koniec garść rad, które oszczędzą czasu i nerwów:
- opisujmy scenę konkretnie: miejsce, porę dnia, światło i styl,
- generujmy kilka wersji i porównujmy je, zanim wybierzemy tę jedną,
- nazwę organizacji, datę i adres sali dodajmy osobno, w programie, w którym składamy całe zaproszenie,
- zachowajmy na później polecenia, które dały dobry efekt, bo przydadzą się przy kolejnej imprezie.
Sztuczna inteligencja nie zastąpi rodzinnych wspomnień ani pracy wolontariuszy, którzy od lat organizują polonijne życie. Może im jednak zaoszczędzić kilka wieczorów spędzonych na szukaniu obrazków, a te wieczory lepiej przeznaczyć na próby kolęd albo pieczenie pierników.

