W komentarzu redakcyjnym, opublikowanym po wtorkowych wyborach, „NYT” stwierdził, że prezydent Trump przez ostatnie dwa lata podejmował działania zmierzające do osłabienia amerykańskiej demokracji.
Według gazety próbował wpływać na przebieg wyborów m.in. poprzez manipulowanie granicami okręgów wyborczych, kwestionowanie uczciwości głosowania oraz próby ograniczenia głosowania korespondencyjnego.
Dziennik podkreślił, że istotną rolę w powstrzymywaniu tych działań odegrali urzędnicy państwowi, w tym przedstawiciele Partii Republikańskiej, którzy odmówili wykonania części żądań administracji federalnej.
W 2025 r. resort sprawiedliwości zażądał od władz stanowych przekazania danych wyborców, obejmujących m.in. daty urodzenia i częściowe numery ubezpieczenia społecznego. Żądaniom sprzeciwili się m.in. republikańska wicegubernatorka Utah Deidre Henderson, demokratyczna sekretarzyni stanu Michigan Jocelyn Benson oraz republikański sekretarz stanu Wirginii Zachodniej Kris Warner.
Administracja Trumpa skierowała przeciwko nim pozwy, jednak sądy przyznały rację urzędnikom - przypomniał „NYT”.
Jak wyjaśnił dziennik, urzędnicy mogli odmówić wykonania żądań administracji, ponieważ amerykańska konstytucja powierza organizację wyborów władzom poszczególnych stanów. Zdaniem gazety ten podział kompetencji okazał się istotnym zabezpieczeniem przed ingerencją władz federalnych w proces wyborczy.
„NYT” zwrócił również uwagę na działania organizacji broniących praw wyborczych, m.in. Brennan Center, American Civil Liberties Union (ACLU) i League of Women Voters. W odpowiedzi na rozporządzenia Trumpa dotyczące rejestracji wyborców i głosowania korespondencyjnego organizacje te składały pozwy, kwestionując zgodność nowych regulacji z prawem.
Według gazety działania te były skuteczne dzięki sądom federalnym. Sędziowie nominowani zarówno przez prezydentów Demokratów, jak i Republikanów, w tym samego Trumpa, blokowali część zmian w przepisach wyborczych. W 27 orzeczeniach sądy pierwszej instancji odrzuciły żądania resortu sprawiedliwości dotyczące udostępnienia stanowych rejestrów wyborców.
Redakcja zwróciła także uwagę na rolę Sądu Najwyższego, którego działania oceniła niejednoznacznie. Skrytykowała orzeczenia umożliwiające zmiany granic okręgów wyborczych korzystne dla Republikanów, ale jednocześnie przypomniała, że we wrześniu sąd utrzymał w mocy rozstrzygnięcie blokujące działania poczty, które mogły ograniczyć głosowanie korespondencyjne.
Zdaniem „NYT” wyniki wtorkowych wyborów stanowią wyraźny sprzeciw wobec polityki Trumpa. Republikanie przegrali w tradycyjnie sprzyjających im stanach, m.in. Kansas, Kentucky, Iowa, Ohio, Karolinie Południowej i Teksasie.
Dziennik zaznaczył jednak, że USA nadal mierzą się z długofalowymi problemami, na które żadna z partii nie przedstawiła jednoznacznych odpowiedzi. W pozostałych dwóch latach prezydentury Trumpa Kongres i sądy będą musiały nadal przeciwdziałać ewentualnym próbom podważania porządku konstytucyjnego.
„Wynik wyborów tworzy istotny mechanizm kontroli nad autokratycznymi działaniami Trumpa” - oceniła redakcja. Dodała, że nowy układ sił umożliwi Demokratom badanie przypadków korupcji i naruszeń prawa przez administrację prezydenta oraz przedstawianie alternatywnych rozwiązań legislacyjnych.
Jak zauważyła redakcja, politycy o autorytarnych aspiracjach często wykorzystują wybory parlamentarne do umocnienia swojej władzy i dalszego osłabiania demokracji. Zdaniem „NYT” w tegorocznych wyborach Amerykanie nie dopuścili do takiego scenariusza. (PAP)

