Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
sobota, 4 kwietnia 2026 13:12
Reklama KD Market

Po 30 latach więzienia

Tłumy ludzi powitały lidera portorykańskich nacjonalistów, który wrócił do kraju po 30 latach więzienia za udział w akcjach organizacji, dążącej do zniesienia kontroli USA nad jego rodzinną wyspą.


 


57-letni Carlos Alberto Torres przyrzekł powiewającym flagami rodakom, że nie porzuci walki o niezależność Portoryko. Wśród witających znalazła się jego macocha, która odsiadywała taki sam wyrok za spiskowanie przeciw rządowi USA, lecz została ułaskawiona w 1999 roku.


 


Torres wyszedł z więzienia w Illinois, gdzie znalazł się za udział w spisku i nielegalne posiadanie broni.


 


11 lat temu prez. Bill Clinton ułaskawił 16 członków Sił Zbrojnych Wyzwolenia Narodowego, grupy odpowiedzialnej za ataki na obiekty cywilne i wojskowe w latach 1974-1983, w których zginęło 6 osób a dziesiątki innych odniosły rany. Torresa pozostawiono w więzieniu jako lidera grupy, który otwarcie przyznał, że jest zaangażowany w rewolucję przeciw Stanom Zjednoczonym.


 


Dla swoich zwolenników Torres jest symbolem odwagi i walki o niepodległość. Tłum witający swego bohatera nawoływał do ustanowienia niezależności Portoryko. Stanowisko takie zajmuje mniejszość mieszkańców wyspy liczącej 4 miliony ludzi. Większość Portorykanów opowiada się za utrzymaniem statusu wspólnoty z USA.


 


(AP – eg)

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama