Pracownicy biura patologa w powiecie Cook umieścili w jednej trumnie 26 poronionych płodów i nieżywych noworodków matek, których nie stać na pochówek. Fakt ten głęboko poruszył szeryfa Toma Darta i sprowokował do wezwania o zmianę metod chowania najuboższych i niezidentyfikowanych osób, umieszczanych w masowych, nieoznakowanych grobach 8 stóp pod powierzchnią ziemi na placu zwanym Memorial Gardens w Homewood.
Od 1980 roku jest to miejsce spoczynku większości najuboższych mieszkańców powiatu Cook. Groby są tak słabo oznaczone, że znalezienie zwłok na potrzeby policji jest praktycznie niemożliwe. Szeryf Dart ubolewa nad tą sytuacją zarówno ze względu na utrudnienie prac policji jak i ze względów moralnych. Sugeruje, że w trumnie z dziećmi znajdowały się obce tkanki, najprawdopodobniej zwierzęce.
Na zarzuty szeryfa odpowiedziała patolog dr Nancy Jones. Oświadczyła, że w trumnie dla dorosłych umieszczono wiele ciał dzieci, jedno obok drugiego, z pełnym respektem dla zmarłych. Dart twierdzi, że w żadnym wypadku za sytuację tę nie wini dr Jones.
"To sprawa przerażająca. W trumnach zazwyczaj znajduje się 10 – 15 dzieci. Chowane są ze szczątkami zwierząt, ramionami, nogami i innymi częściami ciał znalezionymi na cmentarzu. Nie jest to coś, na co nasze społeczeństwo powinno się godzić", powiedział Dart.
Szeryf i dr Jones zgadzają się co do tego, że cmentarz nie spełnia warunków kontraktu z powiatem, który płaci mu 250 dolarów za jeden pochówek i wymaga, by zwłoki układano jedne obok drugich. Tymczasem podczas wizyty na cmentarzu 1 lutego szeryf Dart zwrócił uwagę, że trumny są układane jedna na drugiej.
Właściciel cmentarza Thomas Flynn mówi, że pudła ze zwłokami zabiera od patologa furgonetką wypożyczaną z U-Haul. "Też uważam, że wkładanie 26 dzieci do jednej trumny jest rzeczą okropną. Patolog robi co może. Są ograniczeni budżetem".
Flynn kwestionuje zarzuty Darta, że rodzice zmarłego dziecka nie mogą przyjść na jego grób ze względu na brak oznaczeń bardziej konkretnych niż "na lewo od jakiegoś tam drzewa".
"Mówiono ludziom, że dzieci leżą w specjalnej sekcji aniołów. Takiego miejsca w ogóle nie ma na cmentarzu", ubolewa szeryf.
Tom Dart uważa, że przed odnowieniem kontraktu rada powiatu Cook powinna przeprowadzić przesłuchania. Za pochowanie 175 nędzarzy Flynn zarobił w ub. roku $42 tysiące. O odebranie kontraktu nie martwi się, ponieważ w ciągu ostatniej dekady żaden inny cmentarz nie ubiegał się o zawarcie umowy z powiatem.
Krewni osób pochowanych w Homewood od dawna narzekają na szokujące odkrycia, jak ludzka ręka wystająca z ziemi czy puste groby.
Szeryf Dart nawołuje stan do przyjęcia ustawy sponsorowanej przez jego byłego szefa personelu, a obecnie stanowego reprezentanta Billa Cunninghama.
Ustawa zobowiązuje koronera i patologa do pobrania próbek DNA i przytwierdzenia metalowej etykiety do niezidentyfikowanych zwłok. Koszty tych zabiegów byłyby pokryte przez podniesienie o jednego dolara opłat za kopie aktu zgonu. Ponadto ustawa ogranicza liczbę zwłok układanych jedne na drugich i zakazuje chowanie kilku ciał w jednej trumnie.
"Jeśli oznacza to podniesienie o 400 dolarów ceny, jaką płacimy obecnie, po to, by ludzi byli chowani przyzwoicie, to sądzę, że większość zgodzi się ze mną, że jest to coś, co należy zrobić", powiedział Dart.
(CST – eg)







