Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 2 kwietnia 2026 03:47
Reklama KD Market

Super Kongres?

Uczestnicy negocjacji na temat podwyżki pułapu zadłużeń publicznych wpadli na nowy pomysł. Nie ma on nic wspólnego z troską o zapobiegnięcie niewypłacalności rządu, a za to wiele ze zrzuceniem własnych obowiązków na barki innych. Dzięki temu, bez względu na ostateczne decyzje, ustawodawcy z obu partii uchroniliby się przed gniewem wyborców.


 


Wymyślono stworzenie "Super Kongresu", złożonego z 12 członków Izby Reprezentantów i Senatu, po sześciu z każdej partii.


 


Pomysł zyskał poparcie lidera senackich republikanów, Mitchella McConnella, i lidera demokratycznej większości Harry´ego Reida.


 


Ustawy zatwierdzone przez "Super Kongres", zwany też "Super Komitetem", przechodziłyby pod głosowanie obu izb, gdzie regularni ustawodawcy mogliby wprowadzać poprawki bez dalszych dyskusji, poprzez głosowanie za lub przeciw. W ten sposób doszłoby do znacznego skrócenia prac legislacyjnych.


 


"Super Kongres" nie ponosiłby takiej odpowiedzialności za swe decyzje, jaką ponoszą ustawodawcy w obecnym systemie. Dlatego z większą swobodą mógłby pozbawić społeczeństwo popularnych ulg i świadczeń, jak omawiane obecnie propozycje zniesienia odpisów od podatku za oprocentowanie pożyczek hipotecznych, czy od oszczędności emerytalnych.


 


Marszałek Izby Reprezentantów, republikanin z Ohio John Boehner, uczynił z "Super Kongresu" centralną część swojej ostatniej propozycji. Jego plan zakłada podniesienie pułapu zadłużeń na krótki okres w połączeniu z równoczesnymi cięciami o taką samą kwotę – około biliona dolarów przez 10 lat.


 


Druga podwyżka pułapu jest w planie Boehnera związana z powołaniem do życia "Super Kongresu". Obowiązkiem nowego ciała byłyby cięcia wydatków, a nie szukanie możliwości zwiększenia wpływów do kasy rządu.


 


(HP – eg)

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama