Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama KD Market

Piknik charytatywny Klubu „Pojawie”

Na przedszkole i zespół


 


Chicago (Inf. wł.) – Mamy piękne lato, a dzień dzisiejszy jest wręcz wymarzony na taką imprezę charytatywną, jak nasza – wyznała Władysława Nowosad, prezes Klubu Pojawie podczas pikniku, który piątego sierpnia odbył się na platformie trzynastej w parku przy zbiegu ulic Cumberland i Irving Park w „Wietrznym Mieście”. Kilkaset osób z Pojawia, okolic i zaprzyjaźnionych organizacji z innych rejonów Małopolski spotkało się na imprezie charytatywnej Klubu, który już od blisko dziewięćdziesięciu lat działa w środowisku chicagowskiej Polonii.


 


Imprezę rozpoczęło nabożeństwo polowe odprawione przez jezuitę, ojca Jerzego Karpińskiego. Oprawę muzyczną, śpiew wraz z czytaniem w czasie liturgii zapewnili członkowie Teatru Ludowego „Rzepicha” i Zrzeszenia Literatów Polskich im. Jana Pawła II, którzy po nabożeństwie zaprosili publiczność na happening poetycki. Rozdawali kartki wydarte z wydanych przez Zrzeszenie tomików poezji z napisanymi przez siebie utworami, śpiewali piosenki i zapraszali na comiesięczne spotkania literackie do Jezuickiego Ośrodka Milenijnego, gdzie działające w ramach Związku Klubów Polskich Zrzeszenie organizuje literackie imprezy.


 


Kierowany obecnie przez Władysławę Nowosad Klub „Pojawie” działa w Chicago od 1925 roku skupiając mieszkańców tej miejscowości leżącej na terenie gminy Szczurowa. W 87-letniej historii organizacji pomoc rodzinnej wiosce zawsze była nadrzędnym celem działalności, zarówno teraz jak i w przeszłości.


 


– Obecnie głównymi beneficjentami wypracowanej przez nasz Klub pomocy charytatywnej jest prowadzone przez siostry zakonne przedszkole przy parafii w Zaborowie, dokąd klub wysyła środki na mikołajkowe i choinkowe prezenty oraz zespół ludowy „Pojawianie” w naszej rodzinnej miejscowości – poinformowała prezes Władysława Nowosad podkreślając jednocześnie, że żyjący od lat w „Wietrznym Mieście” mieszkańcy Pojawia, wyczuleni są również na różnego rodzaju nieszczęścia w rodzinnych stronach i starają się w miarę swoich możliwości wspierać poszkodowanych przez los rodaków.


 


– Tylko na przestrzeni ostatniego ćwierćwiecza zgromadziliśmy i wysłaliśmy do Polski około 100 tysięcy dolarów – wyznał były wieloletni prezes organizacji Edward Mika podkreślając, że jego następczyni, Stanisława Nowosad bardzo prężnie działa i wraz z pozostałymi członkami zarządu wkłada wiele zaangażowania i pracy w charytatywną działalność organizacji .


 


Jak wynika z jego słów, jednym z najważniejszych osiągnięć na niwie charytatywnej Klubu „Pojawie” było sfinansowanie w połowie kosztów zakupu wozu bojowego dla Ochotniczej Straży Pożarnej, który wyniósł ponad 80 tysięcy zł. Jego uroczyste przekazanie odbyło się podczas obchodzonego cztery lata temu jubileuszu 100-lecia OSP. Wcześniej Klub współfinansował wodociągowanie i telefonizację rodzinnej miejscowości i okolic. Przypominając jeszcze najważniejsze przedsięwzięcia, należy wspomnieć jeszcze budowę sali sportowo-widowiskowej, która od 1989 roku jest powodem do dumy mieszkańców. A wcześniej jeszcze była budowa Domu Ludowego. Równolegle pomoc była kierowana do miejscowego kościoła, gdzie prowadzone są liczne prace remontowe. Pojawie wspomaga też sąsiedni Zaborów i inne miejscowości.


 


Aby jednak mieć możliwość niesienia pomocy, trzeba w pierwszym rzędzie wypracowywać środki, o które obecnie jest coraz trudniej, bo i w Ameryce Polakom, szczególnie w ostatnich latach, się nie przelewa. Klub liczy jednak na siłę przywiązania do rodzinnych stron jej mieszkańców, których życie przywiodło za ocean i wierzy, że niedzielna impreza przysporzy trochę pieniędzy do klubowej kasy. Dzięki zaangażowaniu grupy klubowych wolontariuszy i licznego grona uczestników imprezy kwota ta powinna wynieść kilka tysięcy dolarów.


 


Jedną ze składowych tej kwoty jest dochód z loterii fantowej, w której do wygrania były między innymi dwa rowery, plazmowy telewizor i różnego rodzaju sprzęt gospodarstwa domowego. – Nasza loteria przyniosła nam ponad tysiąc siedemset dolarów – wyznał Andrzej Brach, który wraz z szefową Klubu rozprowadzał losy i czuwał nad przebiegiem losowania.


 


Niewątpliwą atrakcją pikniku była zabawa taneczna, na której dorośli mieli okazję potańczyć i pośpiewać. Do tańca grał zespół „Markus Band”. Dzieci fikały koziołki i wspaniale bawiły się w dmuchanym namiocie, dorośli biwakowali pod drzewami, a co odważniejsi korzystali ze słonecznej kąpieli. Ponieważ pogoda była idealna, a jedzenia i picia też nie brakowało, bo personel polowej kuchni złożony z klubowych działaczek i działaczy zwijał się jak w przysłowiowym ukropie serwując przesmaczne golonki, kiełbaski z rusztu, placki ziemniaczane i inne smakołyki, to imprezę Klubu „Pojawie” należy zaliczyć do bardzo udanych, w czym niemały udział obok uczestników i wolontariuszy mieli również sponsorzy.


 


Tekst i zdjęcia:


AB/NEWSRP


 


(Zdjęcia dostępne są na stronie: www.newsrp.smugmug.com)

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama