Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama KD Market

Po 49 latach

W 1963 roku Betty Smithey została skazana na dożywocie za zamordowanie 15-miesięcznego dziecka.


 


Po 49 latach za kratkami w ub. tygodniu wyszła na wolność. Osiwiała, zgarbiona i podparta laską oświadczyła, że uważa się za "wyjątkową szczęściarę".


 


Jako młoda kobieta Smithey miała za sobą długą historię psychicznych zaburzeń. 1 stycznia 1963 roku opiekowała się maleńką Sandy Gerberick. Z niewyjaśnionych przyczyn udusiła dziecko. Skazano ją na dożywocie bez możliwości wyjścia z więzienia.


 


Prośby o ułaskawienie odrzucano. Dopiero gubernator Arizony Jane Brewer skróciła karę Smithey do 48 lat. Kobieta twierdzi, że list przysłany do więzienia 19 lat po morderstwie przez matkę jej ofiary, zainspirował ją do zmiany spojrzenia na świat i ludzi.


 


"Jeśli matkę było stać na wybaczenie, to moim obowiązkiem było podjęcie próby zostania lepszym człowiekiem. I jestem lepsza od dnia, w którym otrzymałam ten list".


 


Andy Silverman, adwokat Smithey, zapewnia, że jego klientka jako osoba bliska siedemdziesiątki i dość mocno schorowana, w żadnym wypadku nie jest zagrożeniem dla społeczeństwa.


 


Smithey pobiła rekord. Jest kobietą, która najdłużej siedziała w więzieniu. Będzie mieszkać ze swoją siostrzenicą w Mesa.


 


Od 1980 roku populacja więźniów w wieku 50 lat i starszych wzrosła o 1,300%. Koszt utrzymania więźnia w starszym wieku wynosi $68,000 rocznie, dwukrotnie więcej niż ludzi młodszych.


 


(HP – eg)

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama