
Plaża przy Montrose Ave. została uznana przez Natural Resources Defence Council za miejsce, w którym najczęściej obserwuje się zanieczyszczoną wodę jeziora Michigan. Obecnie Chicago Park District we współpracy z naukowcami próbuje ustalić, czy obecność psów − dla których przeznaczona jest sąsiednia plaża − wpływa na wzrost zanieczyszczenia wody.
− To pytanie, na które próbujemy znaleźć odpowiedź. Pobliska plaża przy Foster Ave. ma również odcinek przeznaczony dla psów, jednak tam nie notujemy tego problemu − twierdzi Cathy Breitenbach, odpowiedzialna w Chicago Park District za chicagowskie plaże.
Breitenbach ujawnia, że badania, które zostaną przeprowadzone w laboratorium w Indiana mają ustalić, w jakim zakresie psie odchody przyczyniają się do wzrostu zanieczyszczenia przybrzeżnych wód.
− Wiemy, że mewy i psy, a właściwie ich odchody, zagrażają czystości wód. Nie wiemy tylko w jakim stopniu − mówi Breitenbach. Podkreśla przy okazji, że również plażowicze przyczyniają się do zanieczyszczeń.
Przedstawicielka zarządu chicagowskich parków apeluje do właścicieli czworonogów, by sprzątali pozostawione przez ich podopiecznych odchody, a także, by nie zostawiali psiego jedzenia na plażach, bo przyciąga to z kolei mewy, które nie są chętnie widzianymi gośćmi popularnych miejsc wypoczynku. (ak)







