Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama KD Market

Imigracja czarnoskórych do USA

Niedawna wizyta Baracka Obamy na Jamajce była pierwszą od 30 lat wizytą amerykańskiego prezydenta w tym państwie-wyspie, skąd do Stanów Zjednoczonych, podobnie jak z całych Karaibów, przybywa ostatnio coraz więcej czarnych imigrantów. Około 94 proc. ludności Jamajki stanowią Murzyni i Mulaci.

U potomków niewolników przywiezionych z Afryki w kajdanach Ameryka wywoływała jak najgorsze skojarzenia. Dlatego uwolnieni w wyniku wojny secesyjnej liczni czarnoskórzy zamiast pozostać w Ameryce, woleli powrócić do Afryki, gdzie stworzyli swoje państwo ze słowem „wolność” w nazwie. To Liberia. Jednak z upływem czasu okazało się, że Afroamerykanom wiedzie się zupełnie dobrze, piastują najwyższe urzędy w państwie, są gwiazdami sportu i błyszczą na estradach. Dlatego imigracja do USA z ubogich państw z czarną ludnością nabrała sensu. Najwięcej przybyszów o afrykańskich koligacjach osiedla się w Miami, gdzie stanowią dużą część ogółu czarnoskórych imigrantów mieszkających w USA.

Głównym punktem wizyty Obamy na Jamajce było wystąpienie na Uniwersytecie Indii Zachodnich. Witany przez entuzjastyczny tłum, prezydent powiedział, że dziesiątki milionów Afroamerykanów ma swe korzenie na Karaibach. Zaś z samej Jamajki wywodzi się ponad jeden milion czarnych Amerykanów.

Od roku 1980 liczba czarnych imigrantów w USA powiększyła się czterokrotnie. Zdaniem demografów trend ten się utrzyma. Według Amerykańskiego Biura Statystycznego do 2060 roku 17 proc. ogółu czarnoskórej ludności w USA będą stanowić imigranci. Obecnie w USA mieszka blisko cztery miliony czarnych imigrantów.

Największy udział imigrantów w lokalnej czarnoskórej populacji w dużych miastach Ameryki notuje się w Miami, gdzie czarnoskórzy przybysze stanowią 34 procent populacji. Na drugim miejscu plasuje się Nowy Jork (28 proc.), a na trzecim miejscu jest Waszyngton (15 proc.). W Miami i okolicach osiedliło się 28 tysięcy imigrantów urodzonych na Jamajce. Najwięcej czarnych imigrantów przybyło do Miami z Haiti. Jest ich 70 tysięcy i stanowią oni blisko połowę ogółu czarnych mieszkańców Miami.

Według ośrodka badań socjologicznych Pew Research Center większość z 40 milionów urodzonych w USA osób rasy czarnej stanowią potomkowie niewolników. Kiedy niewolnictwo zniesiono, napływ czarnych imigrantów z Karaibów był minimalny. Obecna fala czarnoskórych imigrantów z tego regionu zwiększyła się z różnych powodów, głównie w rezultacie amerykańskiej polityki imigracyjnej, na przykład loterii wizowej, stawiającej na proporcjonalną reprezentację wśród imigrantów osób z różnych krajów. Do obecnego wzrostu przyczynia się w znacznym stopniu napływ czarnoskórych imigrantów z Afryki, którzy stanowią 36 proc. ogółu czarnych przybyszów nieurodzonych w USA.

Floryda – w odróżnieniu od takich stanów jak Kalifornia czy Georgia, gdzie wzrost liczby imigrantów jest spowodowany napływem Meksykanów i innych Latynosów wywodzących się z Ameryki Środkowej – ma zupełnie inny skład imigranckiego tygla. Do „Słonecznego Stanu” ciągną imigranci niemal z całego globu, łącznie z krajami afrykańskimi, Kubą, Kolumbią i Rosją. Zróżnicowanie imigrantów na Florydzie jest o wiele większe niż w innych stanach USA.

Wizyta Baracka Obamy na Jamajce jest postrzegana jako oznaka rosnącego znaczenia tego państwa-wyspy. Swe korzenie na Jamajce mają między innymi były sekretarz stanu USA Colin Powell i muzyk oraz działacz społeczny Harry Belafonte.

Wojciech Minicz

fot.Alexey Furman/EPA
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama