Kosiniak-Kamysz i Pistorius spotkali się w środę w siedzibie MON przy ul. Klonowej w Warszawie. Podczas spotkania, odbywającego się w 35. rocznicę zawarcia polsko-niemieckiego Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy, została podpisana nowa polsko-niemiecka umowa o współpracy obronnej.
Umowa ta — jak podało MON - „będzie stanowiła podstawę prawną określającą nowe, aktualne ramy współpracy Stron w sprawach obronności”. „Inicjatywa ma na celu usystematyzowanie bieżącej współpracy operacyjnej, uwzględniając aktualną sytuację bezpieczeństwa w Europie Środkowo-Wschodniej. Dokument uzupełni mechanizmy obronne w ramach NATO oraz Unii Europejskiej” - wskazał resort.
Podpisana w środę umowa zastąpi obowiązującą dotąd Umowę ramową między Rządem Rzeczypospolitej Polskiej a Rządem Republiki Federalnej Niemiec o współpracy obronnej, podpisaną w Warszawie w czerwcu 2011 r. - Wiele pokoleń czekało na taki moment (...), kiedy nasze państwa po trudnych doświadczeniach (...) rozwijały się w pokoju (...), we współdziałaniu i dobrych relacjach. Ci, którzy byli przed nami, doprowadzili do tego, że te relacje zostały zbudowane i mają dzisiaj trwały fundament. My dokładamy kolejną cegłę, kolejny element budowania nowej architektury bezpieczeństwa w Europie — mówił po podpisaniu dokumentu Kosiniak-Kamysz.
Szef MON sprecyzował, że umowa dot. współpracy obronnej otwiera nowe pola współpracy w dziedzinie cyberbezpieczeństwa, nowych technologii, w szczególności dotyczy działań w kosmosie czy w obszarze mobilności militarnej oraz rozwoju infrastruktury. Umowa — dodał — dotyczy ponadto wspólnej odpowiedzialności i wspólnego natowskiego dowództwa na Morzu Bałtyckim, powstałego w 2024 roku. Obecnie dowództwem zarządza niemiecki generał w Rostocku, ale w 2028 roku trafi ono do Gdyni, pod kontrolę polskiego oficera.
Kosiniak-Kamysz przypomniał też, że obecnie Polacy i Niemcy wspólnie odpowiadają też za natowskie dowództwo w Brunssum, odpowiedzialne m.in. za działania w regionie Europy Środkowej i na wschodniej flance Sojuszu. - Nie ma bezpieczeństwa bez Polski, bez Niemiec. Nie ma bezpieczeństwa bez naszych wartości, bez naszego udziału w UE i NATO — mówił Kosiniak-Kamysz.
Szef MON zaznaczył, że z ministrem Pistoriusem rozmawiali również o wspólnej historii Polski i Niemiec, ale skupiają się najbardziej na przyszłości, bo na nią — jak mówił — mają największy wpływ.
Podkreślił też, że „dla Polski wróg jest na wschodzie, nie na zachodzie. Przez lata pokolenia pracowały nad tym, żeby sytuacja z 1939 roku się nie powtórzyła, że z prawej i z lewej strony, ze wschodu i zachodu zostaliśmy zaatakowani. Po tej pracy pokoleń doszliśmy do takiego momentu, gdzie jesteśmy w jednym sojuszu, w jednym partnerstwie, jesteśmy przyjaciółmi — podkreślił.
- Przeszłość nie idzie w zapomnienie. Polityka historyczna dla nas jest bardzo ważna, ale polityka przyszłości, rozwoju i bezpieczeństwa jest naszym obowiązkiem. Z tego obowiązku przez tę podpisaną dziś umowę wywiązujemy się — powiedział Kosiniak-Kamysz.
Kosiniak-Kamysz podziękował też niemieckiemu ministrowi m.in. za zaangażowanie niemieckich wojsk inżynieryjnych — które trafią do Polski w najbliższych tygodniach — we wspólną budowę Tarczy Wschód, czyli systemu zabezpieczeń na granicy Polski z Białorusią, a także m.in. za wsparcie Polski po wtargnięciu rosyjskich dronów we wrześniu ub. roku.
Pistorius zaś podkreślił, że wraz z Kosiniakiem-Kamyszem niemal nieustannie spotykają się w różnych formatach i ściśle współpracują nad wzmocnieniem wschodniej flanki NATO. Obaj ministrowie – stwierdził Pistorius – zdają sobie sprawę, że bezpieczeństwo na tej flance polega na odstraszaniu, a to z kolei wymaga silnej współpracy obu państw.
- Dlatego też musimy wykonać wszystkie kroki, które są potrzebne. A dziś to właśnie taki kolejny krok. Podpisujemy porozumienie obronne, którego jeszcze nie mieliśmy – powiedział Pistorius. Zauważył, że dokument ten „otwiera nowy rozdział w naszej współpracy i przyjaźni”, a Polska i Niemcy „wspólnie przejmują odpowiedzialność za swoją przyszłość w Europie”. Przypomniał też, że Niemcy m.in. angażują się w bezpieczeństwo wschodniej flanki NATO i w szczególności państw bałtyckich, rozmieszczając na stałe swoją brygadę pancerną na Litwie.
Jak podkreślił niemiecki minister obrony, także z tego względu współpraca polsko-niemiecka w obszarach takich jak mobilność wojskowa czy rozbudowa natowskiej infrastruktury paliwowej jest kluczowe dla bezpieczeństwa regionu
Zaznaczył też, że data podpisania umowy - 17 czerwca — nie jest przypadkowa. Chodzi m.in. o podpisany 35 lat temu traktat o dobrym sąsiedztwie. - Ten przypadek jest pokazywany jako wzór do naśladowania. Dziś, 35 lat po podpisaniu tego dokumentu, podpisujemy kolejny ważny dokument, kolejne ważne porozumienie, tym razem na polu współpracy wojskowej – podkreślił.
Zapowiedział także ćwiczenia wojskowe Grand Eagle w listopadzie 2026 r., mające „wnosić wkład we współpracę sojuszniczą” między państwami. - Łącznie ponad 1200 żołnierzy i żołnierek i wiele pojazdów (...), będą musiały przejść, przetransportować się przez Polskę. W ub. roku odbyła się poprzednia edycja tych manewrów, ćwiczono wówczas m.in. szybki przerzut niemieckich wojsk do państw bałtyckich w razie zagrożenia.
- Zaufanie między Polską a Niemcami jest na świetnym etapie i nie pozwólmy, aby ktoś mówił, że jest inaczej. Bezpieczeństwo Europy zależy w dużej mierze od tej osi: Polska-Niemcy. Dlatego patrzymy w przyszłość i pamiętamy o tym, jak to ważne — podkreślił Pistorius.
MON przekazało, że podpisana w środę umowa „stanowi odpowiedź na współczesne wyzwania bezpieczeństwa oraz zachętę do dalszego rozwoju dwustronnych relacji obronnych”. „Nie będzie zawierała gwarancji bezpieczeństwa wykraczających poza obecne zobowiązania wynikające z Traktatu Północnoatlantyckiego czy Traktatu o Unii Europejskiej” – podkreślił resort obrony. Dokument nie będzie zawierać też regulacji dotyczących stałej obecności wojsk niemieckich w Polsce.
Nowe regulacje – poinformował PAP resort obrony – obejmują przede wszystkim obszary mobilności wojskowej, rozwoju infrastruktury wsparcia logistycznego, domeny morskiej, w tym współpracy na Morzu Bałtyckim i w przestrzeni kosmicznej oraz w zakresie cyberbezpieczeństwa.
Umowa, bez zdefiniowania konkretnych nazw sprzętu wojskowego, ma też otwierać możliwości wspólnego zakupu konkretnego rodzaju sprzętu wojskowego na potrzeby Polski i Niemiec. (PAP)

