Legia rozpoczęła sezon od wyjazdowego zwycięstwa nad Pogonią Szczecin 1:0, a w zeszły weekend wygrała u siebie z Zagłębiem Lubin 3:1 i po dwóch kolejkach prowadziła w lidze.
Mecz w Kielcach był jednak znacznie trudniejszy niż poprzednie spotkania. Obrońca Legii Kamil Piątkowski w 28. min posłał długie podanie w pole karne, a napastnik Łukasz Zjawiński głową precyzyjnie umieścił piłkę w okienku bramki, czemu bezradnie przyglądał się bramkarz Xavier Dziekoński. Pomocnik Korony Wiktor Długosz w 70. min dośrodkował z rzutu rożnego, a Mariusz Stępiński głową wyrównał na 1:1. Długosz mógł zdobyć zwycięską bramkę, gdy piłka po jego strzale z dystansu przeleciała obok słupka.
- W każdym meczu chcemy wygrywać, bo mamy dobry skład. Jednak szanujemy ten punkt, bo Legia jest wymagającym przeciwnikiem. To był dla mnie bardzo ważny mecz i koniecznie chciałem w nim zagrać - powiedział na antenie Canal Plus Sport obrońca Korony Ariel Mosór, który jest wychowankiem Legii.
Pogoń do przerwy prowadziła z Motorem 2:0, a gole strzelili Darko Czurlinow i Attila Szalai. W drugiej połowie bramkę kontaktową zdobył Makan Aiko, ale w doliczonym czasie Kellyn Acosta podwyższył na 3:1.
- Nie zaczęliśmy meczu najlepiej, ale po upływie kilku minut byliśmy coraz lepsi z piłką. Nie jest łatwo bronić prowadzenia 2:0. Musimy też popracować nad zarządzaniem meczem w ostatnich jego fragmentach, by nie tracić goli, jak to było dzisiaj. Cieszy za to reakcja zespołu po stracie tej bramki i szybkie zdobycie trzeciego gola. Wynik 3:1 jest dla mnie lepszym niż 2:0, bo lubię, gdy strzelamy dużo goli – przyznał trener Pogoni Oscar Garcia.
Trener Motoru Mariusz Misiura ponownie wyjeżdża z rodzinnego miasta z bagażem straconych trzech goli. Wiosną, prowadząc Wisłę Płock, uległ 0:3.
- Obecna Pogoń wydaje się silniejsza od tej z wiosny. Wystarczy popatrzeć na siłę ławki rezerwowych Portowców. Kamil Grosicki wchodzi jako rezerwowy, Jean-Pierre Nsame i Jan Biegański także siedzą na ławce – zauważył szkoleniowiec przyjezdnych.
Trener Górnika Michal Gasparik, mając w perspektywie rewanżowy mecz 3. rundy kwalifikacji Ligi Europy z Ferencvarosem Budapeszt, dokonał kilku zmian w podstawowym składzie. Dzięki temu po raz pierwszy w tym sezonie mieli okazję zagrać Paweł Bochniewicz oraz wypożyczony cztery dni temu z Celtiku Glasgow Portugalczyk Paulo Bernardo.
Po pierwszej połowie Zabrzanie prowadzili 2:0 po golach Petera Gonzaleza i Kacpra Urbańskiego z rzutu karnego. Po przerwie na 3:0 podwyższył Gonzalez. Honorową bramkę dla Radomiaka zdobył Rafał Wolski, który wykorzystał rzut karny.
- Czułem energię w szatni. Zawodnicy byli przygotowani. To wszystko przełożyło się na wysoki pressing i dobre reakcje po stracie piłki. Po wszystkich zmianach, także w trakcie spotkania, czułem wsparcie i energię. Wyglądaliśmy jak team i odnieśliśmy zwycięstwo jak team. Wszyscy pokazali jakość i nie będzie mi teraz łatwo ustawić jedenastkę na kolejny mecz – zauważył Gasparik.
Trener Radomiaka uznał, że zwycięstwo Górnika była zasłużone.
- W pierwszej połowie rywale byli lepsi przy piłce, a my byliśmy zbyt mało intensywni w pressingu. Doszły też błędy taktyczne, chociaż nie dopuściliśmy gości do żadnych prawdziwych okazji, bo pierwszą bramkę tracimy po własnym błędzie. Dobrze weszliśmy w drugą połowę, mieliśmy nawet potrójną szansę. Trzeci gol tracimy, podobnie jak pierwszy, czyli za łatwo. Sami utrudniamy sobie mecz pod każdym względem - ocenił Tomasz Kaczmarek.
W piątek Wisła Kraków wygrała z Wisłą Płock 2:1. W niedzielę Śląsk Wrocław zagra z Cracovią, Lech Poznań z Piastem Gliwice, a Jagiellonia Białystok z Widzewem Łódź. Legia ma obecnie siedem punktów i może stracić pozycję lidera, jeśli Jagiellonia wygra z Widzewem.
Przełożono mecz Zagłębia Lubin z Rakowem Częstochowa ze względu na udział „Medalików” w eliminacjach Ligi Konferencji. Z tego samego powodu GKS Katowice zagra z Wieczysta Kraków w innym terminie.(PAP)

