Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama KD Market

Młody Polak wśród śmiertelnych ofiar krwawego weekendu

Piotr Baliczekfot.Facebook
Wśród kilkudziesięciu ofiar strzelanin pierwszego weekendu czerwca, uznanego za najbardziej krwawy w Chicago od początku tego roku, jest młody Polak. Martwego 20-latka znaleziono w sobotę 1 czerwca rano w samochodzie na północy Chicago. Co najmniej 52 osoby, zostały postrzelone, w tym 10 śmiertelnie, w Chicago w pierwszy weekend czerwca, od piątku 31 maja wieczorem do poniedziałku 3 czerwca rano. Był to rekordowy pod względem przemocy weekend w Wietrznym Mieście od początku tego roku – pochłonął więcej ofiar niż tydzień wcześniej trzydniowy weekend Memorial Day. Najbardziej krwawa okazała się noc z piątku na sobotę, kiedy tylko w ciągu 12 godzin w strzelaninach na zachodzie i południu miasta kule raniły 31 osób, z których cztery zmarły. Do końca weekendu śmiertelnych ofiar strzelanin było już dziesięć. Jedną z nich był 20-letni Piotr Baliczek. Funkcjonariusze znaleźli martwego chłopaka w samochodzie, w sobotę 1 czerwca około 6.30 am w rejonie 4300 N. Mozart (okolica Montrose i California) w chicagowskiej dzielnicy Albany Park. Miał ranę postrzałową szyi, jego śmierć stwierdzono na miejscu. Okoliczności zastrzelenia chłopca są niejasne, ponieważ nie ma żadnych świadków zdarzenia. Przeprowadzona w niedzielę sekcja zwłok wykazała, że zmarł wskutek strzału w głowę. Koroner powiatu Cook zakwalifikował jego śmierć jako zabójstwo. Policja kontynuuje śledztwo. Piotr był byłym uczniem polskiej szkoły św. Błażeja w Summit na południowych przedmieściach Chicago, gdzie w 2017 r. zdał maturę. Dyrektor szkoły Małgorzata Tys wspomina go jako „grzecznego, sympatycznego i ułożonego chłopca”. Rodzina była zaangażowana w życie parafii św. Błażeja. Ksiądz Łukasz Kleczka, który uczył go religii, powiedział, że Piotr był „cichy i spokojny”. Tymczasem przyjaciele Piotra, żegnając kolegę na jego profilu facebookowym, wyrażali niedowierzanie z jego odejścia. „Dobry przyjaciel”, „dobry dzieciak”, „miał dobre serce”, „nikomu nie przeszkadzał” – przewija się w wypowiedziach. – Był fajnym kumplem, nic mi nie wiadomo, by miał jakieś problemy – powiedział o Piotrze jego były kolega z klasy Johny Talavera. Z nieoficjalnych źródeł wiadomo, że w ostatnim czasie Baliczek mieszkał w Springfield, gdzie pracował w restauracji i studiował online, a czasami na weekendy przyjeżdżał do Chicago. Rodzina chłopca mieszka na południowych przedmieściach. Pogrzeb Piotra Baliczka odbył się w czwartek 6 czerwca w kościele św. Błażeja w Summit, IL. Młody Polak został pochowany na cmentarzu Resurrection w Justice. Dzień wcześniej w domu pogrzebowum Hann w Bridgeview licznie żegnali go rodzina, znajomi i przyjaciele, w tym wielu rodaków. Joanna Marszałek [email protected]
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama