Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama KD Market

Rzeczniczka Facebooka mówi, że serwis "obserwuje wzrost agresywnej retoryki po ataku na Kapitol"

Facebook obserwuje wzrost agresywnej retoryki po ataku na Kapitol 6 stycznia i ostrzega, że może dojść do brutalnych zamieszek mających być protestem przeciw wynikom wyborów prezydenckich - podaje Reuters, powołując się na rzeczniczkę serwisu.

"Napad zwolenników Donalda Trumpa na Kapitol przyczynił się do większej mobilizacji tych sympatyków odchodzącego prezydenta, którzy uwierzyli w jego niepoparte faktami zarzuty o oszustwa wyborcze" - powiedziała rzeczniczka Facebooka, która - jak sama zaznaczyła - ze względów bezpieczeństwa pragnie zachować anonimowość, ale której słowa cytuje agencja Reutera.

Agencja pisze, że według rzeczniczki - Facebook zidentyfikował wezwania i elektroniczne ulotki wzywające do zbrojnych protestów, wysyłane między innymi przez skrajnie prawicowe milicje i "grupy szerzące nienawiść". Wiece i radykalne protesty mają się odbywać w dniach poprzedzających inaugurację nowego prezydenta Joe Bidena, lub po nich.

W poniedziałek stacja ABC News, powołując się na raport FBI, podała, że agencja ostrzega przed zbrojnymi protestami planowanymi w Waszyngtonie i wszystkich 50 amerykańskich stanach przed zaprzysiężeniem Bidena.

"Zbrojne protesty planowane są we wszystkich 50 stanowych parlamentach od 16 stycznia oraz przed Kapitolem między 17 a 20 stycznia" - głosi dokument FBI.

Tłum, który wtargnął 6 stycznia do Kongresu USA, był częścią wielotysięcznej demonstracji w Waszyngtonie przeciwko rzekomym fałszerstwom wyborczym, odbywającej się pod hasłem "Uratować Amerykę".

Do wzięcia udziału w manifestacjach zachęcał na Twitterze sam prezydent, który na około godzinę przed szturmem przemówił do demonstrantów, zapewniając ich, że nigdy nie zrezygnuje z walki przeciwko "kradzieży" wyborów. W wyniku zamieszek zginęło pięć osób, w tym jeden policjant.

Po incydencie na Kapitolu Facebook rozszerzył wydany wcześniej zakaz korzystania z kont na Facebooku i Instagramie przez prezydenta Donalda Trumpa na co najmniej dwa tygodnie, do zakończenia procesu przekazania władzy.

Twitter zablokował na stałe konto prezydenta w piątek. Zarząd firmy poinformował, że powodem tej decyzji jest "ryzyko do podżegania do przemocy".

We wtorek na wiecu w Alamo na południu Teksasu odchodzący prezydent, odnosząc się do zawieszenia jego profili na Twitterze i Facebooku powiedział, że "wolność słowa jest atakowana jak nigdy wcześniej".

W USA trwają poszukiwania uczestników zamieszek. Prokurator Waszyngtonu Michael Sherwin oczekuje, że zarzuty postawione zostaną setkom osób, a śledztwa trwać będą miesiącami.(PAP)

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama