Walter Mayer, dyrektor sportowy austriackich ekip: narciarskiej i biathlonowej, wykluczony z igrzysk do 2010 roku, został we wtorek przesłuchany przez sędziego śledczego z Klagenfurtu.
"W trakcie przesłuchania Mayer wyjaśniał wszystkie sprawy, które zarzuca mu się w Austrii" - powiedział rzecznik prasowy trybunału z Klagenfurtu, Norbert Jenny.
W niedzielę Mayer został przesłuchany przez turyńską prokuraturę w związku z podejrzeniem o złamanie włoskiego prawa antydopingowego. Dzień później austriacka policja oskarżyła go także o nieposłuszeństwo i zakłócanie porządku i złamanie przepisów drogowych. Zarzuty te postawiono po wypadku samochodowym, spowodowanym przez Mayera.
Po wtorkowym przesłuchaniu Mayer powrócił do kliniki psychiatrycznej w Klagenfurcie, do której trafił w poniedziałek. "Z punktu widzenia prawa pan Mayer jest wolnym człowiekiem i mógł udać się tam, gdzie chciał" - powiedział Jenny. Zdementował w ten sposób pogłoski, jakoby Mayer został osadzony w areszcie domowym z powodu "myśli samobójczych".
Według austriackiej agencji prasowej APA, na krótko przed igrzyskami olimpijskimi w Turynie Mayer publicznie stwierdził, że chce pojechać do Włoch. "Mimo wszystko będę w Turynie, by poświęcić się trenowaniu biegaczy i biathlonistów" - zadeklarował 3 lutego.
Wówczas też Mayer poinformował, że zamierza zamieszkać w rezydencji zajmowanej przez Austriacką Federację Narciarską (OSV) w San Sicario. W sobotę wieczorem ten lokal przeszukali włoscy policjanci. W wyniku nalotu znaleziono m.in. strzykawki i sprzęt do przetaczania krwi.
Austriacki trener został wykluczony z igrzysk w 2002 roku, po aferze dopingowej (przetaczanie krwi) w Salt Lake City. Kara obowiązuje do 2010 roku.
W Turynie Mayer rzeczywiście nie był członkiem olimpijskiej ekipy Austrii, jednak jego podobizna znajdowała się na kolportowanym w Turynie wspólnym zdjęciu reprezentacji kraju w biathlonie.
Pytany o tę sprawę prezes OSV Peter Schroecksnadel wyjaśniał na łamach dziennika "Kurier", że "zdjęcie nie miało nic wspólnego z igrzyskami".
"Nasi sponsorzy także znaleźli się na tej fotografii, a wszyscy wiedzą, że reklama jest zabroniona przez MKOl" - tłumaczył szef federacji.
We wtorek władze MKOl poinformowały, że sprawie Mayera powinni zostać przesłuchani także członkowie Austriackiego Komitetu Olimpijskiego.
"Komisja dyscyplinarna związku powinna wypowiedzieć się nie tylko na temat dopingu, ale także na przykład, dlaczego osoba wykluczona z uczestnictwa w igrzyskach wciąż może kontaktować się z zawodnikami i działaczami obecnymi na olimpiadzie" - mówiła rzeczniczka MKOl Giselle Davies.








