Przywódca USA podkreślił, że umowa z Wielką Brytanią to "znaczący przełom", który dokonał się w 80. rocznicę zwycięstwa aliantów nad nazistowskimi Niemcami w 1945 r.
Zaznaczył, że umowa obejmuje otwarcie Wielkiej Brytanii na wiele produktów amerykańskich, wartych "wiele miliardów dolarów", "w szczególności na amerykańską wołowinę, etanol i praktycznie wszystkie produkty wytwarzane przez naszych (amerykańskich) ukochanych rolników".
"Porozumienie z Wielką Brytanią przypieczętuje naszą przyjaźń" - zadeklarował Trump wcześniej w czwartek na portalu Truth Social, jeszcze przed podpisaniem umowy, i zaznaczył, że "przypieczętuje ona relacje między Stanami Zjednoczonymi a Wielką Brytanią na wiele lat".
Wielka Brytania jest pierwszym krajem, który podpisał umowę handlową z USA, od kiedy w kwietniu administracja Trumpa wprowadziła nowe cła na towary importowane.
Jak pisze agencja Reutera, brytyjski rząd zapewnił, że w ramach tego porozumienia amerykańskie cła na brytyjski przemysł samochodowy zostaną natychmiast obniżone z 27,5 proc. do 10 proc., natomiast cła na stal i aluminium - zredukowane do zera.
Z kolei minister handlu USA Howard Lutnick poinformował, że pozostaną w mocy podstawowe cła USA w wysokości 10 proc. na inne brytyjskie towary. Londyn zgodził się natomiast obniżyć swoje cła z 5,1 proc. do 1,8 proc. i zapewnić większy dostęp dla towarów amerykańskich.
Według Lutnicka brytyjskie firmy będą teraz mogły eksportować części samolotów do Stanów Zjednoczonych bez cła, w zamian za to brytyjska branża lotnicza ma kupić samoloty Boeinga za 10 mld dolarów.
Satysfakcję z podpisania umowy wyraził też brytyjski premier Keir Starmer, który oświadczył, że umowa zwiększy wartość handlu między obydwoma krajami i stworzy miejsca pracy. Dodał też, że nie można było sobie wyobrazić lepszego momentu na zawarcie tego porozumienia.
"To naprawdę ważna umowa. Zwiększy ona handel między naszymi krajami. Nie tylko ochroni miejsca pracy, ale je stworzy, otwierając dostęp do rynku. To naprawdę fantastyczny, historyczny dzień" — powiedział Starmer podczas telekonferencji z Trumpem. (PAP)