Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
środa, 28 stycznia 2026 04:17
Reklama KD Market

Prezydent Trump zagroził Kolumbii i Meksykowi interwencją zbrojną

Prezydent Donald Trump oświadczył, że prezydent Kolumbii Gustavo Petro nie będzie już więcej wysyłał narkotyków do USA i nie wykluczył operacji wojskowej wobec tego kraju. Odpowiadając w niedzielę na pytania dziennikarzy, dodał, że będzie też musiał „coś zrobić” z Meksykiem.
Prezydent Trump zagroził Kolumbii i Meksykowi interwencją zbrojną
Prezydent Donald Trump

Autor: PAP/EPA/NICOLE COMBEAU / POOL

Po sobotnim ataku na Wenzuelę prezydent USA nie wykluczył podjęcia kolejnych interwencji zbrojnych wobec innych krajów regionu. Donald Trump rozmawiał z dziennikarzami na pokładzie samolotu Air Force One, wracając do Waszyngtonu z Florydy, gdzie w swojej rezydencji Mar-a-Lago spędzał Boże Narodzenie i Nowy Rok.

- Wenezuela jest bardzo chora. Kolumbia też jest bardzo chora i jest rządzone przez człowieka, który lubi produkować kokainę i sprzedawać ją Stanom Zjednoczonym. Ale powiem wam, że nie będzie tego robił zbyt długo - powiedział Trump. Dopytywany, czy ma na myśli operację wojskową w Kolumbii, odparł, że „to brzmi dobrze”.

W podobnym tonie prezydent USA wypowiedział się o Meksyku, którym - jak twierdzi - rządzą kartele narkotykowe i z którym „musi coś zrobić”.

- Meksyk musi wziąć się w garść, bo one (narkotyki) przepływają przez Meksyk, a my będziemy musieli coś zrobić. Chcielibyśmy, żeby Meksyk to zrobił. Oni są do tego zdolni. Ale niestety kartele są w Meksyku bardzo silne - mówił Trump. Dodał, że przy okazji każdej rozmowy z prezydentką Meksyku Claudią Sheinbaum oferował jej wysłanie wojsk USA do walki z kartelami, lecz ona nie jest skłonna tego zrobić.

Trump ocenił też, że po obaleniu prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro reżim na Kubie „wygląda na gotowy, by upaść” bez wsparcia Caracas. - Nie wiem, czy oni to wytrzymają, ale Kuba nie ma teraz żadnych dochodów. Całe zyski czerpią z Wenezueli, z wenezuelskiej ropy. Nie otrzymują nic. Kuba dosłownie jest gotowa do upadku - powiedział amerykański przywódca, twierdząc, że do upadku reżimu w Hawanie nie będzie potrzebna amerykańska interwencja.

Mówiąc o Wenezueli, Trump powtórzył, że to USA w praktyce kontrolują obecnie ten kraj i zapewniał, że następczyni Maduro, Delcy Rodriguez, „współpracuje” z Ameryką. Zagroził przy tym, że w przeciwnym wypadku spotka ją los gorszy niż Maduro. Pytany o termin wyborów w Wenezueli i demokratyzację kraju, Trump zaznaczył, że najpierw konieczna jest jego „odbudowa”.

- (...) Kraj jest w ruinie. Był fatalnie zarządzany. Ropa naftowa płynie po prostu na bardzo niskim poziomie (...) Powinni mieć większy dochód, więcej ropy - powiedział Trump. Pytany o to, czego oczekuje od nowych władz w Caracas, odparł, że „totalnego” dostępu do ropy naftowej i innych zasobów, co pozwoli USA odbudować ten kraj.

Donald Trump pytany o zadeklarowaną w marcu ubiegłego roku chęć zaanektowania Grenlandii odpowiedział, że nie chce mówić na ten temat, ale powtórzył, że Ameryka „naprawdę potrzebuje” Grenlandii ze względu na swoje bezpieczeństwo narodowe i strategiczne interesy. Podkreślił, że wokół Grenlandii krążą rosyjskie i chińskie statki, a Dania nie jest w stanie zapewnić wyspie bezpieczeństwa.

- Mogę wam powiedzieć, że w celu zwiększenia bezpieczeństwa na Grenlandii (Duńczycy) sprowadzili jeszcze jeden psi zaprzęg - drwił prezydent USA. Dodał, że Unia Europejska tak naprawdę potrzebuje, by USA przejęły kontrolę nad wyspą i że UE o tym wie.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama