26-letni Alphanso Talley, oskarżony o zabójstwo chicagowskiego policjanta Johna Bartholomewa i usiłowanie zabójstwa drugiego, w poniedziałek, 27 kwietnia stanął przed sądem powiatu Cook na wstępnym przesłuchaniu. Na sali obecna była rodzina zabitego funkcjonariusza, przedstawiciele policyjnego związku zawodowego i liczni policjanci, a także lokalni politycy.
Podczas przesłuchania Talley odmawiał odpowiedzi na pytania sędziego. Prokuratura relacjonowała przebieg wydarzeń z soboty, 25 kwietnia. Zdaniem strony skarżącej, tego dnia około 8 rano Talley wraz z drugą osobą przybyli na elektrycznych hulajnogach do sklepu Family Dollar w rejonie 3200 W. Lawrence Ave. Po wejściu do środka Talley skradł gotówkę, uderzył pracownika pistoletem i zabrał jego portfel i klucze. Według nagrań, sprawcy uciekli na hulajnogach przed przybyciem policji.
Policja namierzyła podejrzanych dzięki urządzeniu GPS na skradzionych przedmiotach. Tuż po aresztowaniu Tolley powiedział policjantom, że potrzebuje pomocy medycznej, bo połknął narkotyki. Około 10.50 a.m. policjanci eskortowali go karetką do szpitala Endeavor Health Swedish przy 5140 N. California Ave. na północy Chicago.
W szpitalu, oczekując na prześwietlenie, Talley miał być rozebrany, lecz zasłonięty szpitalnym okryciem. Cały czas miał być pod ochroną policji. Gdy przed badaniem funkcjonariusze zdejmowali mu kajdanki, Talley wydobył pistolet spod koca i strzelił do policjantów.
Ranni policjanci zostali przewiezieni do szpitala urazowego Illinois Masonic. 38-letni funkcjonariusz John Bartholomew zmarł, a jego 57-letni policyjny partner był w stanie krytycznym.
Następnie, według prokuratury, podejrzany strzelił w okno i nagi uciekł ze szpitala. Został aresztowany kilka przecznic dalej, jak ukrywał się pod pobliskim gankiem. Policja znalazła przy nim broń, z której padły strzały.
Wciąż nie wiadomo, jak podejrzany wniósł broń do szpitala będąc pod eskortą policjantów. Administracja placówki zapewniała w oświadczeniu, że wchodząc do szpitala, przeszedł kontrolę bezpieczeństwa.
W związku ze zdarzeniem aresztowana została również kobieta z Indiany, Olivia Burgos. Usłyszała federalne zarzuty w związku ze składaniem fałszywych oświadczeń przy zakupie broni palnej w 2024 r. Pistolet kupiła dla swojego partnera, Alphansa Talleya.
W chwili zdarzenia Talley był uprzednio skazanym przestępcą, bez prawa do posiadania broni. Według śledztwa stacji ABC7, w 2017 r. był aresztowany za dwa rabunki, w tym jeden zbrojny. W 2022 r. przyznał się do winy w sprawie użycia broni. W 2024 r. został oskarżony o atak na funkcjonariusza służby więziennej, a w 2025 r. był aresztowany za zbrojną kradzież samochodu (carjacking). Sędzia powiatu Cook John Lake miał wówczas zgodzić się na wyjście Talleya z aresztu i objęcie go monitoringiem elektronicznym, aby mógł uczęszczać do szkoły. Gdy opaska elektroniczna przestała działać, 11 marca br. ten sam sędzia miał wydać nakaz aresztowania mężczyzny. Nie podjęto żadnych działań, dlatego 27 kwietnia Talley był na wolności.
Lokalni liderzy obecni w sądzie głośno krytykowali system monitoringu elektronicznego i kwestionowali skuteczność SAFE-T Act, czyli ustawy o sprawiedliwości przedprocesowej. Oprócz eliminacji kaucji gotówkowej zezwala ona sędziom na zwalnianie podejrzanych z aresztu w zakresie wielu postawionych zarzutów, chyba że prokuratura udowodni realne zagrożenie.
Wśród krytykujących system, pozwalający niebezpiecznym przestępcom na wyjście z aresztu była Susana Mendoza, rewident stanu Illinois i prawdopodobna kandydatka na burmistrza Chicago, a także radni – Anthony Napolitano z 41. okręgu i Ray Lopez z 15. okręgu .
Alphanso Tolley w poniedziałek usłyszał łącznie 20 zarzutów w kategorii poważnych przestępstw (felony), a wśród nich: morderstwo pierwszego stopnia, usiłowanie morderstwa, zbrojne porwania, pobicie, ucieczka, zniszczenie dowodu oraz posiadanie fałszywego dokumentu tożsamości. Mężczyzna odpowie też na zarzuty rabunku, za które został pierwotnie aresztowany. We wtorek, 28 kwietnia miał ponownie stanąć w sądzie w sprawie swoich wcześniejszych zarzutów z ubiegłych lat.
Ciało zmarłego policjanta w sobotę, 25 kwietnia, w uroczystej procesji zostało przewiezione do Biura Lekarza Sądowego Powiatu Cook. W poniedziałek zostało zabrane do domu pogrzebowego w Park Ridge.
Obaj zaatakowani policjanci pracowali w 17. dystrykcie policji. 38-letni John Bartholomew miał 10-letni staż w chicagowskiej policji. Jego policyjny partner, 57-latek, był związany z policją od 21 lat. We wtorek wciąż walczył o życie w szpitalu. Szef związku zawodowego policjantów John Catanzara mówił w sądzie, że „tylko cud” może go uratować.
Gubernator Illinois J.B. Pritzker wyraził żal z powodu śmierci chicagowskiego policjanta i wezwał do modlitwy za drugiego funkcjonariusza walczącego o życie.
Joanna Marszałek
[email protected]








