Ekstremalne warunki atmosferyczne na Wschodnim Wybrzeżu spowodowały zagrożenie dla milionów mieszkańców na obszarze od stanu Nowy Jork po Karolinę Północną. Tygodniowa seria gwałtownych burz i tornad, która przetoczyła się przez centralne stany USA, pozostawiła po sobie rozległe zniszczenia. Od minionej niedzieli odnotowano blisko 1,5 tys. zgłoszeń dotyczących szkód spowodowanych przez wichury, grad i tornada.
Według CNN czwartkowa fala nawałnic przyniosła porywy wiatru o sile huraganu i co najmniej kilkanaście tornad, które uderzyły głównie w Illinois i Indianę. W wielu miejscach uszkodzone lub zniszczone zostały domy, szkoły i budynki użyteczności publicznej.
Władze informowały o ponad stu uszkodzonych lub zniszczonych obiektach w hrabstwie Lake w Indianie. Uszkodzona została m.in. siedziba katolickiej szkoły średniej w Merrillville. W Streator w Illinois tornado uszkodziło wiele domów, zrywając z nich dachy. W Iowa zginął 54-letni mężczyzna, na którego spadło drzewo powalone przez burzę. Ofiary śmiertelne odnotowano rownież w Maryland - dwie kobiety zginęły w wyniku uderzenia przez przewracające się drzewa podczas czwartkowych nawałnic.
Jak doniosła UPI, poważne szkody odnotowano też m.in. w Dwight i Bartlett w Illinois oraz w Kouts w Indianie. W Springfield tornado ciężko uszkodziło schronisko dla zwierząt. – Praktycznie zmiotło nasz obiekt. To cud, że nie było rannych ludzi ani zwierząt – powiedziała dyrektor placówki Deana Corbin.
W piątek rano bez energii elektrycznej pozostawało około 500 tys. odbiorców w Illinois, Indianie, Wisconsin i Michigan. Wcześniej liczba ta przekraczała 650 tys. użytkowników.
CNN poinformowała, że w piątek strefa ryzyka obejmowała m.in. stan Nowy Jork, zachodnią część Nowej Anglii, Pensylwanię oraz rejon Waszyngtonu DC. Meteorolodzy ostrzegali przed niszczącymi porywami wiatru, które mogły ponownie powodować przerwy w dostawach energii i szkody materialne.
W minioną sobotę potężna wichura powaliła wiele drzew w Nowym Jorku. Jedno z nich w Forest Park, w dzielnicy Queens, zabiło starszego mężczyznę.
Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)

