- Kategorycznie odrzucamy interwencję w sprawy wewnętrzne innych krajów – powiedziała Sheinbaum na konferencji prasowej. - Należy ponownie podkreślić, że w Meksyku rządzi lud i że jesteśmy wolnym i suwerennym krajem: współpraca - tak; podporządkowanie i interwencja - nie – powiedziała Sheinbaum. Jak zaznaczył Reuters, wypowiedź prezydentki jest zgodna ze stanowiskiem jej rządu od momentu objęcia urzędu w 2024 r., a także z meksykańską konstytucją, która stanowi, że nieingerencja jest naczelną zasadą polityki zagranicznej kraju.
Sheinbaum podkreśliła w wystąpieniu, że jej kraj współpracuje ze Stanami Zjednoczonymi w walce z przepływem fentanylu.
- Historia Ameryki Łacińskiej jest jasna. Interwencja nigdy nie przyniosła demokracji – powiedziała Sheinbaum.
Prezydentka nawiązywała do niedawnych wypowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa na temat Meksyku. W niedzielę Trump, odpowiadając na pytania dziennikarzy, stwierdził, że będzie też musiał „coś zrobić” z Meksykiem.
- Meksyk musi wziąć się w garść, bo (narkotyki) przepływają przez Meksyk, a my będziemy musieli coś zrobić. Chcielibyśmy, żeby Meksyk to zrobił. Oni są do tego zdolni. Ale niestety kartele są w Meksyku bardzo silne - mówił Trump. Dodał, że przy okazji każdej rozmowy z Claudią Sheinbaum oferował jej wysłanie wojsk USA do walki z kartelami, lecz ona nie jest skłonna przyjąc oferty.
Sheinbaum stwierdziła, że jej zdaniem USA nie planują serio interwencji w Meksyku. Dodała, że Trump proponował wejście amerykańskich wojsk do Meksyku, ale władze odrzuciły tę ofertę.
W sobotę amerykańskie siły specjalne przeprowadziły operację zbrojną, w czasie której schwytały i wywiozły z Wenezueli prezydnta Nicolasa Maduro i jego żonę Cilię Flores. USA zarzuca im wieloletnie prowadzenie przemytu kokainy do USA, w tym w ramach współpracy z organizacjami uznanymi przez USA za terrorystyczne: kolumbijskimi bojówkami FARC i ELN, meksykańskimi kartelami Sinaloa i Zetas oraz wenezuelskim gangiem Tren de Aragua. Maduro grozi kara od 30 lat więzienia do dożywocia.(PAP)








