Zarówno Bears, jak i Eagles zakończyły sezon z bilansem 11-6. O kolejności zadecydowało zwycięstwo zespołu trenera Bena Johnsona w bezpośrednim meczu w Filadelfii.
Eagles w spotkaniu z Commanders oszczędzały swoich najlepszych zawodników. Na boisku nie pojawili się m.in. rozgrywający Jalen Hurts, biegacz Saquon Barkley i podstawowy safety Reed Blankenship.
„Nie mieliśmy gwarancji, że zdobędziemy drugie miejsce” – powiedział trener zespołu Nick Sirianni. „Po prostu uznałem, że odpoczynek podstawowych zawodników jest najlepszym rozwiązaniem dla naszej drużyny” – dodał.
Może to mieć jednak dla Eagles duże konsekwencje. Jeśli bowiem obie drużyny awansują do rundy dywizyjnej, Bears będą w niej gospodarzami meczu z „Orłami”, a zwycięzca zagra w finale Konferencji NFC.
Jednak, aby do takiego pojedynku doszło, Bears muszą w pierwszej rundzie play-off pokonać na Soldier Field w sobotę Green Bay Packers, a „Orły” dzień później San Francisco 49ers. Ci ostatni, przegrywając na własnym stadionie z Seattle Seahawks 3:13, stracili szansę na mistrzostwo dywizji NFC West i Konferencji NFC.
49ers ostatnio rozbijali obrony przeciwników, o czym niedawno boleśnie przekonali się Bears, tracąc w San Francisco aż 42 punkty. Tym razem ich ofensywa była bezradna, a zatrzymanie jej na zaledwie trzech punktach jest imponującym osiągnięciem Seahawks, pokazującym, jak wspaniałą obroną obecnie dysponują.
W drugiej kolejce tegorocznego sezonu Lions pokonali Bears różnicą ponad 30 punktów, więc trener Ben Johnson chciał się zrewanżować swojej byłej drużynie, co byłoby świetnym ukoronowaniem nadspodziewanie dobrego sezon. Niestety, nie udało się.
Lions prowadziły po pierwszej połowie 13:0 dzięki celnym kopnięciom Jake’a Batesa z 34 i 30 jardów oraz przyłożeniu Jahmyra Gibbsa, który sfinalizował 15-jardowe podanie Jareda Goffa.
Kopnięcie Batesa z 25 jardów pod koniec trzeciej kwarty nie tylko powiększyło przewagę gości do 16:0, sprawiło również, że po raz pierwszy w tym sezonie Bears w pierwszych trzech kwadransach meczu nie zdobyli ani jednego punktu.
Gospodarze zmniejszyli przewagę do 16:8, gdy Caleb Williams posłał 25-jardowe podanie na przyłożenie do Jahdae Walkera, a Kyle Monangai dołożył dwupunktową konwersję.
Po tym, jak obrona zmusiła Lions do oddania piłki, Williams zwieńczył 88-jardowy rajd „przyłożeniowymi” podaniami do Colstona Lovelanda, a następnie do Cole’a Kmeta, który zdobywając dwupunktową konwersję, doprowadził na pięć minut przed końcem meczu do remisu 16:16. Dzięki tym akcjom Williams ukończył sezon z imponującym dorobkiem 3942 podanych jardów, ustanawiając nowy klubowy rekord, należący od 1995 roku do Erika Kramera (3838 jardów).
Ostatnie słowo należało jednak do Lions. 26-jardowe podanie Goffa do Amona St. Browna umożliwiło Batesowi celne kopnięcie z 42 jardów, dające gościom zwycięstwo 19:16.
„Nie możemy wpadać w takie tarapaty. Byłem rozczarowany grą ofensywy. Zajmiemy się tym, poprawimy ją i będziemy lepsi. Musimy przeanalizować nagranie, żeby dowiedzieć się, co było przyczyną słabszej postawy ofensywy. Nie wydaje mi się, żeby to był jeden z naszych bardziej skomplikowanych planów. Myślę, że był on prosty, więc musimy lepiej go realizować i lepiej go trenować” – powiedział trener Bears Ben Johnson.
Drugie miejsce w Konferencji NFC oznacza, że Bears, którzy nie grali w play-off od 2020 roku, mają zagwarantowane mecze na własnym stadionie w dwóch pierwszych rundach. Jeżeli je wygrają, to w razie porażki rozstawionych z „jedynką” Seahawks, również pojedynek o mistrzostwo NFC rozegrają na Soldier Field.
Jednak przedtem „Niedźwiedzie” muszą w sobotę o godz. 7 p.m. pokonać w spotkaniu rundy „dzikiej karty” Green Bay Packers.
Oba ich poprzednie mecze w tym sezonie obfitowały w niezwykle emocjonujące końcówki. Packers wygrali 7 grudnia na Lambeau Field 28:21, po tym, jak podanie Williamsa zostało przechwycone w strefie końcowej w ostatnich sekundach gry. Bears zrewanżowali się dwa tygodnie później, zwyciężając na Soldier Field w dogrywce 22:16, po niesamowitym odrobieniu w ostatnich dwóch minutach 10-punktowej straty, co utorowało im drogę do tytułu mistrza dywizji.
Trzeci mecz zapowiada się równie ekscytująco, zwłaszcza że rozgrywający Packers, Jordan Love, ma powrócić do gry po wstrząśnieniu mózgu, którego doznał w meczu w Chicago.
Bears i Packers ostatni raz spotkali się w play-off w sezonie 2010. Wtedy zespół z Wisconsin wygrał na Soldier Field mecz o mistrzostwo NFC 21:14, awansując do Super Bowl, którego został triumfatorem.
W ostatnim spotkaniu NFC pierwszej rundy play-off Carolina Panthers zagrają z Los Angeles Rams. Natomiast w AFC New England Patriots zmierzą się z Los Angeles Chargers, Jacksonville Jaguars z Buffalo Bills, a Pittsburgh Steelers z Houston Texans. Mistrzowie konferencji sezonu regularnego Seattle Seahawks (NFC) i Denver Broncos (AFC) w ten weekend pauzują, a za tydzień ich rywalami będą zespoły o najniższym rozstawieniu.
Mecze o mistrzostwo konferencji zaplanowano na 25 stycznia, a Super Bowl odbędzie się 8 lutego na Levi’s Stadium w kalifornijskiej Santa Clara.
Dariusz Cisowski








