Jak podał m.in. portal Politico, prawnicy byłej pierwszej pary USA napisał w liście do komisji, że Clintonowie przekazali już wszystkie posiadane informacje dotyczące Epsteina i jego wspólniczki Ghislaine Maxwell, która odsiaduje 20-letni wyrok za udział w procederze handlu ludźmi w celach seksualnych.
Oskarżyli przy tym Republikanów w Kongresie USA o próbę „skompromitowania rywali politycznych zgodnie z poleceniem prezydenta (Donalda) Trumpa”.
Szef komisji Comer w 2025 r. wystosował do Clintonów wezwanie do złożenia zeznań, wyznaczając daty spotkań na wtorek i środę. Po tym, jak we wtorek były prezydent USA nie stawił się w Kongresie, Comer zapowiedział, że w przyszłym tygodniu komisja zajmie się zawiadomieniem do prokuratury federalnej, rekomendując postawienie parze zarzutów za odmowę zeznań.
Prawnicy Clintonów mieli zaznaczyć w liście, że uznają wezwanie komisji za prawnie nieważne, bo nie jest związane z „ważnym celem legislacyjnym”.
Odmowa złożenia zeznań przed Kongresem może wiązać się z zarzutami karnymi i karą więzienia. Podczas prezydentury Joe Bidena za zignorowanie wezwania komisji śledczej Izby Reprezentantów badającej sprawę szturmu na Kapitol skazani zostali dwaj doradcy Trumpa, Steve Bannon i Peter Navarro. Obaj spędzili po cztery miesiące w więzieniu.
Podobnie jak obecny prezydent, Bill Clinton przez lata utrzymywał kontakty z Epsteinem, a na ujawnionych fotografiach z materiałów ze śledztwa wielokrotnie widać go w towarzystwie Epsteina i kobiet. Jak dotąd nie ujawniono jednak żadnych dowodów na współudział Clintona w przestępczym procederze miliardera, który zmarł przed procesem w sprawie zarzutów dotyczących handlu ludźmi, w tym osobami nieletnimi, w celach seksualnych.
W grudniowym wywiadzie dla czasopisma „Vanity Fair” szefowa personelu Białego Domu Susie Wiles powiedziała, że wbrew twierdzeniom Trumpa w aktach śledztwa dotyczących Epsteina nie ma dowodów obciążających Clintona.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)








