Ze wstępnych danych federalnych opublikowanych 20 stycznia wynika, że w 2025 roku na międzynarodowym lotnisku O’Hare w Chicago odnotowano 857 392 starty i lądowania. To więcej niż u głównego rywala o tytuł najbardziej ruchliwego portu lotniczego w USA – Hartsfield–Jackson Atlanta International Airport. Lotnisko w Atlancie, które tym razem spadło na drugie miejsce, w ub. roku obsłużyło 807 625 operacji lotniczych.
Na kolejnych miejscach znalazły się lotnisko Dallas–Fort Worth z 741 286 operacjami, Denver International Airport z 707 268 oraz Harry Reid International Airport w Las Vegas z 586 821.
O’Hare zanotowało niemal 10,5-procentowy wzrost ruchu w porównaniu z 2024 r.
„To coś więcej niż statystyka. To dowód rozwoju Chicago. Od pasów startowych O’Hare po dzielnice naszego miasta – Chicago buduje, rozwija się i nadaje tempo. Jesteśmy otwarci na biznes i na świat” – powiedział w oświadczeniu burmistrz Brandon Johnson.
Komisarz Chicagowskiego Departamentu Lotnictwa Michael McMurray podkreślił, że każdy lot to realne korzyści dla miasta. „Każda z tych operacji to miejsca pracy, handel, turystyka i nowe możliwości” – zaznaczył McMurray.
Sukces O’Hare zbiega się z trwającą rozbudową lotniska. Miasto realizuje projekt nowego Concourse D za 1,3 mld dol. Terminal z 19 bramkami ma zostać otwarty pod koniec 2028 r.
Ze wstępnych danych wynika także, że drugie chicagowskie lotnisko – Midway International Airport – zajęło 38. miejsce w USA pod względem liczby startów i lądowań.
Globalne dane, które mają zostać opublikowane wiosną, z dużym prawdopodobieństwem potwierdzą, że O’Hare jest również najbardziej ruchliwym lotniskiem na świecie.
(tos)








