Spotkanie było okazją do rozmowy o codziennych wyzwaniach na maratońskich trasach oraz znaczeniu projektu, który Sobania realizował przez ponad cztery miesiące.
Konsul generalny RP w Nowym Jorku Mateusz Sakowicz podkreślił skalę przedsięwzięcia.– Już jeden maraton jest ogromnym osiągnięciem, a 125 kolejnych, pokonywanych dzień po dniu, to coś niemal nadludzkiego – ocenił. Zwrócił uwagę, że projekt ma także wymiar symboliczny.
– Nie chodzi tylko o szybkość, ale o żelazną konsekwencję: jeden krok, jedna mila, jeden dzień naraz – dodał konsul. Sobania, często nazywany „polskim Forrestem Gumpem”, na przełomie 2024 i 2025 roku pokonał ponad 5 tysięcy kilometrów, biegnąc przez 139 dni. Każdego dnia przemierzał dystans maratonu, zmagając się z upałem, wiatrem, przewyższeniami oraz monotonią amerykańskich bezdroży.
Pytany przez PAP o najtrudniejsze momenty wyprawy, wskazał na końcową fazę biegu. – Najtrudniejszy był moment, w którym dowiedziałem się, że Los Angeles płonie. Bardzo czekałem na metę, a nagle okazało się, że tego finiszu może w ogóle nie być – wspominał.
Jak zauważył, decyzja o kontynuowaniu biegu i zorganizowaniu zbiórki dla polskiej rodziny, która straciła dom w pożarze, była dużym wyzwaniem mentalnym. Sportowiec podkreślał również znaczenie spotkań z ludźmi na trasie. – Zaskoczyła mnie otwartość Amerykanów. Nie spodziewałem się, że będą aż tak spontaniczni i gotowi do pomocy – przyznał.
Sam finisz wyprawy opisał krótko: – Poczułem przede wszystkim ulgę, że ten wielki projekt po prostu się udał.
Sobania zapowiedział już kolejne wyzwanie: przebiegnięcie kolejnych maratonów w 50 amerykańskich stanach w 50 dni z okazji 250-lecia USA. – Startuję 15 maja, a planuję skończyć 4 listopada – poinformował PAP. Oznajmił również, że film dokumentalny, którego fragmenty zobaczyła zgromadzona w konsulacie publiczność, jest już gotowy i został zgłoszony na festiwale filmowe w Stanach Zjednoczonych.
Uczestniczka spotkania, Halina Sabath, zwracała uwagę na inspirujący charakter wydarzenia. – To było bardzo pozytywne spotkanie i ogromna motywacja, zwłaszcza dla młodych ludzi, by nie bali się stawiać sobie wielkich celów – powiedziała PAP. Szczególne wrażenie zrobiło na niej podejście biegacza do trudności. – Powiedział, że nawet ból jest przywilejem, bo oznacza, że może biec i doświadczać świata – spostrzegła.
W spotkaniu z Tomaszem Sobanią licznie uczestniczyli polscy i amerykańscy sympatycy biegania, osoby śledzące wielomiesięczne zmagania Polaka na trasie przez USA. Przybyła też ekipa pracująca nad filmem dokumentalnym o jego dokonaniach.
Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)








