Dzień Świstaka obchodzony jest w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie tradycyjnie 2 lutego, w kościelne święto Matki Boskiej Gromnicznej. Legenda głosi, że jeśli świstak Phil w Pensylwanii tego dnia wyjdzie z norki i zobaczy swój cień, czeka nas jeszcze długa zima; jeśli cienia nie będzie – wkrótce przyjdzie wiosna.
W tym roku podczas oficjalnej ceremonii w miasteczku Punxsutawney w Pensylwanii w poniedziałek, 2 lutego słynny świstak Phil zobaczył swój cień i przewidział jeszcze sześć tygodni zimy. Innego zdania jest jednak świstak Willie, który bierze udział w podobnym rytuale w miejscowości Woodstock w Illinois. Nie zobaczył swojego cienia i – ku uciesze zgromadzonych – przewidział szybkie nadejście wiosny.
W 1992 roku w Woodstock – niewielkim historycznym miasteczku 51 mil na północny zachód od Chicago nakręcono film „Dzień świstaka” („Groundhog Day”), komedię romantyczną w reżyserii Harolda Ramisa. Wystąpił w niej m.in. znany aktor pochodzący z Evanston, Bill Murray oraz Andie MacDowell. Od tego czasu miejscowość rozpoczęła tradycję świętowania Dni Świstaka.
Warto przypomnieć, że świstak Willie, przepowiadający pogodę w Woodstock, ma polskie akcenty. Właściciel zwierzęcia – a raczej zwierząt, które rok w rok biorą udział w ceremonii w Woodstock – to Mark Szafran, syn polskich imigrantów z Norridge na przedmieściach Chicago. Od około 25 lat Szafron zajmuje się „wynajmem zwierząt na każdą okazję”. Jeden z jego świstaków zagrał nawet w „Groundhog Day”. „Dziennik Związkowy” pisał o tym tu.
Ceremonia w Woodstock odbyła się w tym roku zgodnie z planem, mimo apelu ze strony krajowej organizacji ochrony zwierząt PETA (People for the Ethical Treatment of Animals) o zastąpienie zwierzęcia hologramem, pluszakiem lub robotem. Działacze PETA wysunęli podobne żądania wobec organizatorów rytuału z udziałem świstaka Phila w Pensylwanii.
„Woodstock Willie jest szturchany i przepychany przez hałaśliwe, rozbrykane tłumy, choć w tym czasie powinien być w zimowym śnie” – napisali aktywiści z PETA w komunikacie. Powołują się również na raport Departamentu Rolnictwa z zeszłego roku, według którego właściciel świstaka Williego nie skontaktował się z weterynarzem, mimo że podczas inspekcji zwierzę miało ubytki w sierści w dolnej części ciała.
Szafran, cytowany przez „Daily Herald”, tłumaczył, że świstaki często siedzą na tylnych łapach, stąd ubytki w sierści, a celem PETA jest zakończenie interakcji między ludźmi a zwierzętami.
„Tak się nie stanie, ponieważ ludzie kochają swoje zwierzęta” – dodał Szafran.
Joanna Marszałek
[email protected]
Zdjęcia: Woodstock Groundhog Days/Facebook










