W Warszawie Legię pogrążył Mariusz Stępiński, który zdobył obie bramki dla gości (23. i 90. minuta). Pod koniec pierwszej połowy rzutu karnego dla Legii nie wykorzystał Duńczyk Mileta Rajovic - jego strzał i dobitkę obronił Xavier Dziekoński, który popisał się też ważną interwencją kilkanaście sekund później, po uderzeniu głową Artura Jędrzejczyka z niewielkiej odległości.
W 76. minucie sędzia przyznał gospodarzom jeszcze jeden rzut karny. Tym razem do piłki podszedł już nie Rajovic, a Bartosz Kapustka, który pewnym strzałem doprowadził do wyrównania, ale tylko na niecały kwadrans.

Legia, która nie wygrała ligowego meczu od 28 września, jest przedostatnia w tabeli z 19 punktami. Tyle samo ma ostatni Bruk-Bet Termalica Nieciecza, który w poniedziałek, na zakończenie pierwszej tegorocznej kolejki, zmierzy się z Cracovią. Korona zgromadziła 27 punktów i zajmuje siódmą lokatę.
W Płocku prowadzenie Wiśle dał w 15. minucie Wiktor Nowak, a w 59. podwyższył je reprezentant Australii Deni Jurić. Częstochowianie zdołali jedynie zmniejszyć rozmiary porażki, a postarał się o to w 86. minucie Norweg Jonatan Braut Brunes.
- Dobrze, że na tle takiego przeciwnika wygrywamy zasłużenie, a wydaje mi się, że wynik powinien być dzisiaj dużo wyższy. Mieliśmy sporo stuprocentowych sytuacji - ocenił szkoleniowiec gospodarzy Mariusz Misiura.

Był to 11. z rzędu mecz ligowy Wisły bez porażki. Ostatniej doznała 19 września z Jagiellonią Białystok 0:1. Cztery dni później uległa też GKS Katowice 2:4 po dogrywce w Pucharze Polski. Płocczanie zremisowali jednak pięć ostatnich spotkań w 2025 roku.
Łukasz Tomczyk, następca Papszuna na ławce trenerskiej Rakowa, wiele razy podkreślał, że emocje związane z debiutem są duże.
- A teraz jest smutek, że przegraliśmy, nie zdołaliśmy wywalczyć choćby punktu na trudnym boisku. Powinniśmy zagrać bardziej kombinacyjnie, poszukać dośrodkowania - ubolewał.

W pierwszym niedzielnym spotkaniu Motor Lublin wygrał przed własną publicznością z Pogonią Szczecin 2:1. Już w 3. minucie najlepszy strzelec gospodarzy Karol Czubak zdobył swoją 11. bramkę w tym sezonie. W całej lidze lepszy od niego jest tylko Słowak Tomas Bobcek z Lechii Gdańsk - 14 trafień. Jedno z nich uzyskał w sobotę, w wygranym w Poznaniu meczu z broniącym tytułu Lechem 3:1.
W 27. minucie Motor cieszył się z drugiego trafienia, bo Senegalczyk Mbaye N'Diaye wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem gości. Kontaktowa bramka padła w 36. dość przypadkowo: po strzale Norwega Fredrika Ulvestada piłka odbiła się od jednego z rywali i wpadła do siatki. Do remisu mógł doprowadzić w 69. Kamil Grosicki, ale chorwacki bramkarz gospodarzy Ivan Brkić obronił uderzenie kapitana „Portowców” z rzutu karnego.
Przed rozpoczęciem spotkania minutą ciszy uczczono pamięć zmarłego w swoje 95. urodziny Stanisława Żelaznego, najstarszego kibica Motoru, niegdyś klubowego lekarza związanego z Motorem ponad pół wieku.
Na czele tabeli są drużyny Wisły Płock i Górnika Zabrze, które zgromadziły po 33 punkty. Zabrzanie w sobotnich derbach pokonali Piasta Gliwice 2:1. Trzecia jest Jagiellonia Białystok, która ma 32 pkt, ale rozegrała o jedno spotkanie mniej. W sobotę wygrała na wyjeździe z Widzewem Łódź 3:1.

W piątek rozegrano tylko mecz w Lubinie, gdzie Zagłębie przegrało z GKS Katowice 0:2. Wieczorne spotkanie Radomiaka z Arką Gdynia zostało przełożone z powodu awarii oświetlenia.(PAP)








