Chicagowska policja ogłosiła we wtorek, 26 maja rano, że od piątku, 22 maja od 6 p.m. do świątecznego poniedziałku, 25 maja o 11.59 p.m. w Wietrznym Mieście doszło do 23 strzelanin, w których rannych zostało 26 osób. To pierwszy rok od co najmniej dekady, kiedy w Chicago nie odnotowano zabójstwa w trakcie weekendu z okazji Dnia Pamięci.
Media podają również tragiczne, przypadkowe postrzelenie się dwuletniego chłopczyka w niedzielę w mieszkaniu na południu Chicago. Dziecko zmarło, lecz ponieważ śmierć nastąpiła wskutek wypadku, a nie zabójstwa, nie jest zaliczona do policyjnych statystyk. W związku ze zdarzeniem aresztowano 31-letniego mężczyznę.
„Chicago Sun-Times” ostrożnie uznał miniony świąteczny weekend Memorial Day „najspokojniejszym pod względem przemocy” od co najmniej 2010 r. Jak podaje gazeta, w ubiegłym roku w analogicznym okresie postrzelono łącznie 24 osoby, z czego 4 zmarły.
W latach 2022-24 w świąteczny weekend Dnia Pamięci, nieoficjalnie rozpoczynający sezon letni, za każdym razem od strzałów ginęło w Chicago od 9 do 12 osób, a kolejnych kilkadziesiąt odnosiło obrażenia.
Mimo pozornie optymistycznych statystyk, wciąż daleko do trwałego rozwiązania problemu przemocy z bronią na ulicach Chicago. W miniony weekend dochodziło do dużych, chaotycznych zgromadzeń nastolatków w różnych częściach miasta, ataków na funkcjonariuszy, a także dwóch masowych strzelanin – w dzielnicy Austin na zachodzie Chicagoi w Little Village na południowym zachodzie.
(jm)









