Decyzję o utworzeniu zespołu ogłosił we wtorek przed posiedzeniem rządu premier Donald Tusk. Chodzi o skandal związany z pedofilią w Stanach Zjednoczonych - w minionym tygodniu amerykańskie ministerstwo sprawiedliwości opublikowało około 3 mln stron dokumentów z akt spraw dotyczących amerykańskiego finansisty i przestępcy seksualnego Jeffreya Epsteina. Zawierają one m.in. korespondencję Epsteina z prominentnymi osobami albo wzmianki o nich.
Później we wtorek rzecznik rządu Adam Szłapka poinformował, że zapowiadanemu zespołowi będzie przewodniczył minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek. Natomiast w skład tego zespołu wejdą prokuratorzy oraz funkcjonariusze służb i policji.
- Musimy poznać, jak głęboko afera Epsteina wkraczała w Polskę – mówił później tego dnia Żurek na briefingu w resorcie sprawiedliwość. Powiedział, że tworzony zespół będzie najpierw miał na celu działalność analityczną. Będzie chciał dowiedzieć się m.in., jakie osoby mogły potencjalnie brać udział w tym procederze, czy były do niego werbowane również Polki i czy były to osoby pełnoletnie.
- To jest niezwykle ważny wątek tej afery – powiedział Żurek i podkreślił, że zespół najpierw zbada te właśnie kwestie.
Jak dodał, później być może utworzony zostanie „realny” zespół śledczy, posiadający uprawnienia przysługujące prokuratorom prowadzącym śledztwa. Pokreślił, iż niewykluczone jest, że zaistnieje też konieczność zwrócenia się do strony amerykańskiej o pełną dokumentację sprawy.
- Jeżeli będziemy prowadzić śledztwo prokuratorskie, to Polska prokuratura będzie chciała mieć dostęp do wszystkich pełnych informacji, żebyśmy mogli ocenić, na ile dotyczy to Polek i na ile możemy dzisiaj zdiagnozować, kto być za to odpowiedzialny, kto popełniał przestępstwa, czy były osoby pokrzywdzone i czy jesteśmy w stanie dzisiaj do tych osób dotrzeć – mówił Żurek.
Nie chciał jednak poinformować o składzie zespołu.
- Na ten moment państwu jeszcze tego składu nie podam. (...) Jeżeli premier czy prokurator generalny uzna, że docelowym jest pokazanie później osób i pracy, to będziemy tak robić. Na ten moment tego typu sprawy wymagają (...) pewnej ciszy, bo wtedy najlepiej się pracuje i wtedy te wszystkie wątki można łatwiej wyjaśniać. Tak żeby ten zespół nie zajmował się udzielaniem informacji mediom, tylko taką merytoryczną, mrówczą pracą - powiedział Żurek.
Dodał też, że jest już po rozmowach z ministrem, koordynatorem służb specjalnych Tomaszem Siemoniakiem i ministrem spraw wewnętrznych i administracji Marcinem Kierwińskim, z którymi koordynuje zespół.
- Mamy świadomość, że dzisiaj mamy jeszcze mało wiedzy na temat tych polskich wątków, ale właśnie po to tworzy się ten zespół, żebyśmy mogli wszystko poznać i spróbować dociec, czy rzeczywiście były tam także osoby z Polski, które były w to zaangażowane, czy też były pokrzywdzone - podkreślił Żurek.
Kierwiński, zapytany we wtorek w TVN24 o utworzenie zespołu ds. polskich wątków afery Epsteina, odpowiedział, że chodzi o kwestię upomnienia się o ofiary, polskich obywateli, którzy mogli być zmuszani do uczestnictwa w tym procederze, ale także o kwestię potencjalnego zaangażowania służb rosyjskich w proces tworzenia „siatki pedofilskiej”.
- Wiele publikatorów, także anglojęzycznych, mówi o tym, że może być tak, że cały ten proceder organizowały służby rosyjskie. To znaczy zbierały kompromaty na ważnych polityków na terenie całego kraju. I polskie państwo musi wiedzieć, na kogo takie kompromaty mogą być zbierane - powiedział Kierwiński.
Dopytywany, kto zasiądzie w zespole z ramienia policji powiedział, że we wtorek rozmawiał z szefem KGP i poprosił go „o wydelegowanie najbardziej doświadczonego funkcjonariusza, który ma doświadczenie zarówno w zwalczaniu przestępczości internetowej, bo to może być szalenie istotne, jak i przestępczości typu handel ludźmi”. - Jutro taką osobę przedstawię panu prokuratorowi generalnemu - zapowiedział.
Po zapowiedzeniu utworzenia zespołu premier Tusk przekazał, że w sprawie skandalu z USA pojawiły się „pierwsze informacje dotyczące osobników, którzy na przykład informowali z Krakowa pana Epsteina, że mają już grupę polskich kobiet lub dziewcząt”. Dodał, że takich śladów jest w sprawie więcej. - Dlatego będę prosił zarówno prokuratorów, jak i służby specjalne o bardzo szczegółową, szybką i rzetelną analizę, plik po pliku, każdego dokumentu w tej chwili dostępnego w domenie publicznej – zapowiedział Tusk. (PAP)








