Magyar zapytany, co stanie się z byłym ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą oraz jego zastępcą Marcinem Romanowskim, jeśli TISZA przejmie władzę w wyniku kwietniowych wyborów parlamentarnych stwierdził: — Jeśli po utworzeniu rządu przez partię TISZA (osoby te - PAP) nadal będą na Węgrzech, dokonamy ekstradycji pierwszego dnia.
Myślę, że polecą do Mińska albo do Moskwy. Na pokładzie samolotu może być jeszcze ktoś inny — dodał na konferencji prasowej w niedzielę, co zdaniem węgierskich mediów było aluzją do obecnego premiera Węgier Viktora Orbana.
Ziobro i Romanowski, poszukiwani przez polską prokuraturę w związku ze śledztwem w sprawie nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości, otrzymali na Węgrzech azyl polityczny. TISZA oświadczyła już 12 stycznia, w dniu ogłoszenia azylu dla byłego ministra sprawiedliwości za rządów PiS, że „pod jej rządami Węgry nie będą zapewniać schronienia, nie mówiąc już o azylu, zagranicznym przestępcom”.
Do tych zapowiedzi Ziobro odniósł się na platformie X w poniedziałek. Ocenił, że zwycięstwo lidera opozycyjnej partii TISZA „oznaczałoby dla Węgier moskiewski scenariusz: cenzura internetu, represje opozycji, koniec niezależnych sądów”.
- Eurokraci nie odpuszczają i wspierają Pana, bo szykują się, by zalewać Budapeszt falami tysięcy „śniadych specjalistów”, wprowadzać tęczowe piątki w szkołach i podbijać ceny prądu, by Węgrzy płacili krocie na zielony unijny haracz - napisał Ziobro i dodał: „Węgrzy są zbyt mądrzy i dumni, by powierzyć Panu władzę i oddać suwerenność, portfele oraz swoją wolność w łapy Brukseli”.
W piątek Magyar spotkał się w Niemczech z premierem Donaldem Tuskiem na marginesie Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa (MSC). „Zgodziliśmy się, że zarówno Węgry, jak i Polska powinny robić wszystko, by doprowadzić do zawarcia pokoju w Ukrainie tak szybko, jak to możliwe” - przekazał później Magyar na Facebooku.
Przewodniczący najważniejszego na Węgrzech ugrupowania opozycji podkreślił, że wraz z Tuskiem zgodzili się też, iż po ewentualnej zmianie rządu w Budapeszcie „niezwłocznie odbudują węgiersko-polskie stosunki polityczne, gospodarcze i kulturalne oraz dadzą nowy impuls współpracy Grupy Wyszehradzkiej” (w skład formatu wchodzą Czechy, Polska, Słowacja i Węgry - PAP). „Zgodziliśmy się też, że należy jeszcze bardziej wzmocnić ochronę zewnętrznych granic Europy” - dodał.
Magyar ogłosił, że w rozmowie otrzymał od polskiego premiera gwarancję wsparcia w próbach odmrożenia funduszy unijnych dla Węgier, „po rozwiązaniu problemu korupcji” w tym kraju. Przekazał także, że poinformował Tuska o sprzeciwie swego ugrupowania oraz większości węgierskiego społeczeństwa wobec przyspieszonego procesu akcesji Ukrainy do Unii Europejskiej.
„Na zakończenie spotkania zaprosiłem Donalda Tuska do Budapesztu na 70. rocznicę rewolucji 1956 roku (23 października - PAP). Uzgodniliśmy, że swoją pierwszą podróż po utworzeniu rządu odbędę do Warszawy” - napisał Magyar, dodając: „Niech żyje przyjaźń polsko-węgierska!”.
Już wcześniej Anita Orban, odpowiadająca w Tiszy za sprawy międzynarodowe, zapowiadała, że pierwszym krokiem kierowanej przez nią dyplomacji będzie odbudowa „tysiącletniej przyjaźni węgiersko-polskiej” i współpracy w ramach Grupy Wyszehradzkiej. Kandydatka Tiszy na szefową dyplomacji przyznała, że będzie dążyła do udowodnienia, że Węgry zdecydowanie stoją po stronie Zachodu.
Wezwanie do poprawy stosunków Budapesztu i Warszawy oraz prowadzenia „profesjonalnej i odpowiedzialnej dyplomacji” znalazło się również w opublikowanym w lutym programie partii.
W centrum sporu między obecnym rządem Węgier, kierowanym przez Viktora Orbana, oraz gabinetem Donalda Tuska są dwie kwestie: odmienne podejście do wojny w Ukrainie i pomocy udzielanej jej przez UE oraz ochrona, jakiej władze w Budapeszcie udzieliły Marcinowi Romanowskiemu i Zbigniewowi Ziobrze.
Wybory parlamentarne na Węgrzech odbędą się 12 kwietnia. Większość niezależnych sondaży daje Tiszy od kilku do kilkunastu punktów procentowych przewagi nad partią Fidesz Orbana.
Z Budapesztu Jakub Bawołek (PAP)








