Dane FlightAware wskazują na to, że odwołano 98 proc. lotów z lotniska LaGuardia i 91 proc. z lotniska JFK – głównego węzła lotniczego Nowego Jorku, z którego dziennie korzysta średnio 335 tys. pasażerów. W obu miejscach spadło około 48 cm śniegu.
Odwołano również większość lotów z Bostonu, Newark w stanie New Jersey i Filadelfii w Pensylwanii.
Według prognoz Krajowej Służby Meteorologicznej burza śnieżna opuści we wtorek Stany Zjednoczone, przesuwając się na północ, nad wybrzeżem wschodniej Kanady. Nadal spodziewane są jednak silne wiatry.
Lokalne media poinformowały, że w Rhode Island - najmniejszym amerykańskim stanie - poniedziałkowa śnieżyca była największa w historii. W Providence, stolicy stanu, spadło 91 cm (2.9 stopy) śniegu, co pobiło poprzedni rekord. W lutym 1978 r. odnotowano tam 72,3 cm (2.3 stopy) śniegu.
- To było totalne zniszczenie – powiedziała Candice Hrencecin, meteorolog z Bostonu, w rozmowie z „New York Timesem”. - Byliśmy wstrząśnięci - przyznała.
Władze Rhode Island, Connecticut i Massachusetts zaapelowały do mieszkańców o rezygnację z wszystkich wyjazdów, które nie są niezbędne.
„Wskutek zamieci podróżowanie stało się niezwykle niebezpieczne” – napisała w sieciach społecznościowych gubernator stanu Massachusetts Maura Healey. „Będą ogromne trudności z dotarciem z pomocą dla osób, których pojazdy utkną” - ostrzegła. (PAP)








