– Ponad 50 osób maluje dzisiaj w Muzeum Polskim podczas wydarzenia „Painting Chopin” w ramach 10. Festiwalu Chopin in the City. Dzieci i osoby dorosłe, które przyłączyły się do malowania, co jest dla nas olbrzymią wartością, mają nieograniczoną wyobraźnię. To jest happening, który powstał specjalnie na potrzeby festiwalu 10 lat temu. Cały czas rozwija się to wydarzenie. Był taki moment przed pandemią, że w muzeum malowało ponad sto osób. Mam nadzieję, że w roku przyszłym wszyscy ci, którzy mieli wątpliwości czy do nas się przyłączyć, będą tutaj z nami – powiedziała organizatorka artystycznego przedsięwzięcia Patrycja Stępniak, właścicielka „Stepniak Art Studio”, które całą imprezę przygotowało od strony organizacyjnej, zaopatrzenia w niezbędne sprzęty, farby i inne atrybuty malarskie.
Gościem plastycznego happeningu była twórczyni festiwalu Grażyna Auguścik, która tym razem, po raz pierwszy w życiu jak zapewniła, chwyciła za pędzel i własnoręcznie postanowiła namalować obrazek dla małej Inez.
– Chyba odkryłam w sobie nową formę artystycznego wyrażania muzycznych doznań. To jest malowanie muzyki kolorami. W moim przypadku to chyba bardziej dla relaksu, ale nie mniej jest bardzo ważne i radosne, że tak liczna grupa dzieci i dorosłych próbuje swoich sił, aby malować muzykę. Myślę, że dzieci mają wielką radość. Trzeba przyznać, że inwencja uczestników jest oszałamiająca. Ja domalowałam tutaj słoneczko i czerwone serduszko, bo ten obrazek jest dla maleńkiej Inez, która dzisiaj obchodzi swoje drugie urodziny, a urodziła się tak jak Fryderyk Chopin, 22 lutego – powiedziała Grażyna Auguścik.
Nastoletnia Gina Alexander postanowiła namalować fragment muzealnej ekspozycji poświęconej Fryderykowi Chopinowi. Z jej inicjatywy bardzo zadowolona była dyrektor zarządzająca MPA Małgorzata Kot.
– Jestem wręcz zachwycona, że niektóre z tych dzieci, które tutaj malowały 10 lat temu dzisiaj są już wytrawnymi artystami. Jedna z uczestniczek namalowała popiersie naszego Chopina i jego obraz, które znajdują się w tej części sali, zaś pana, stojącego obok popiersia Fryderyka, również namalowała nadając mu sylwetkę wielkiego pianisty. To prawdziwa kwintesencja tego, o co się staraliśmy. Młode talenty słuchające muzyki i jednocześnie ją malujące są ozdobą tego pięknego przedsięwzięcia Grażyny Auguścik – podsumowała niedzielną imprezę Małgorzata Kot.
Uczestnicząca w happeningu Polonijna Orkiestra Chicago dała ponad godzinny koncert muzyki Chopina i innych kompozytorów. W przerwach dzieci i młodzież również postanowiły spróbować swoich sił stając przy sztalugach.
– Jesteśmy artystami muzykami. My gramy muzę na instrumentach, a malarze pokazują tę muzykę używając farb, pędzli i płótna. Muzyka i malarstwo są różne, ale w tym wypadku razem towarzyszą sobie. Dzisiaj zaprezentowaliśmy piękny utwór Fryderyka Chopina pod tytułem „Romanze” napisany na fortepian i instrumenty smyczkowe, a dzisiaj rozpisaliśmy go i zagraliśmy przez orkiestrę dętą. Dla współczesnego pokolenia zgraliśmy także utwór zainspirowany kosmosem „Dwie planety” oraz znane już nawet trzylatkom kompozycje „Golden” i „Soda Pop” – powiedział dyrygent orkiestry Konrad Pawełek, który wraz z orkiestrą przygotowuje się do obchodów 15-lecia artystycznej działalności.
Jak poinformował, większość muzyków wywodzi się z młodzieży szkolnej, a po festiwalowym występie orkiestra zagra na dwóch majowych koncertach, z których jeden będzie poświęcony grze myśliwskiej, a drugi utworom skomponowanym przez chicagowskich twórców. Dodał, że obchody jubileuszowe zamkną koncerty we wrześniu i listopadzie.
Tekst i zdjęcia: Andrzej Baraniak/NEWSRP








