Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 27 lutego 2026 17:39

Kluczowa rola wywiadu USA w likwidacji „El Mencho”

Meksykańskie siły specjalne przeprowadziły jedną z najbardziej spektakularnych operacji w historii wojny z narkotykami. W wyniku tej akcji w niedzielę, 22 lutego br., w malowniczej miejscowości Tapalpa, w stanie Jalisco, zginął Nemesio Oseguera Cervantes, znany jako „El Mencho”, lider potężnego kartelu Jalisco New Generation (CJNG). Choć akcja została wykonana przez meksykańską armię, to fundamentem sukcesu była niewidoczna, lecz kluczowa ręka amerykańskiego wywiadu. Wpisuje się to w strategię doktryny Waszyngtonu o agresywnej walce z narkoterroryzmem.
Kluczowa rola wywiadu USA w likwidacji „El Mencho”

Autor: DEA/Twitter

Rola Stanów Zjednoczonych w eliminacji „El Mencho” wykraczała daleko poza zwykłą wymianę informacji. Według doniesień CNN i źródeł w Pentagonie, kluczową rolę odegrała międzyagencyjna grupa zadaniowa (Joint Interagency Task Force), która od miesięcy monitorowała każdy ruch lidera CJNG. Amerykanie dostarczyli Meksykowi kompletny zestaw danych wywiadowczych, który obejmował precyzyjną lokalizację, analizę struktury ochrony oraz, co najważniejsze, identyfikację słabych punktów w prywatnym życiu przestępcy.

Jak wynika z raportów NBC News i CNN, to właśnie sfery osobiste stały się gwoździem do trumny barona. Amerykański wywiad skupił się na monitorowaniu najbliższego otoczenia „El Mencho”, w tym jego kochanki. Choć sam lider kartelu unikał technologii, jego otoczenie nie zachowywało takiej dyscypliny. Wykorzystanie zaawansowanych algorytmów do analizy danych pozwoliło amerykańskim analitykom wskazać gdzie „El Mencho” będzie przebywał w Tapalpa z ograniczoną ochroną. Informacje te, przekazane w czasie rzeczywistym meksykańskiemu dowództwu, umożliwiły błyskawiczne zaplanowanie ataku, który nastąpił zaledwie kilkanaście godzin po potwierdzeniu lokalizacji celu.
Administracja Białego Domu natychmiast po operacji potwierdziła znaczącą rolę USA w sukcesie misji. Rzeczniczka Białego Domu, Karoline Leavitt, podkreśliła w mediach społecznościowych, że „El Mencho” był głównym celem rządu USA jako jeden z największych eksporterów fentanylu, a więc substancji odpowiedzialnej za śmierć tysięcy Amerykanów.

Dla administracji prezydenta Trumpa śmierć lidera CJNG to dowód na skuteczność nowej polityki traktowania karteli jako Zagranicznych Organizacji Terrorystycznych (FTO). Zmiana ta pozwoliła na użycie zasobów wywiadowczych zarezerwowanych dotąd dla walki z Al-Kaidą czy Państwem Islamskim. Biały Dom otwarcie komunikuje, że amerykańskie wsparcie wywiadowcze jest warunkiem koniecznym do pokonania karteli, a każda operacja tego typu jest jasnym sygnałem dla innych liderów grup przestępczych: „Nie ma miejsca, w którym moglibyście się ukryć przed amerykańską technologią”.

Rola USA w walce z meksykańskimi kartelami opiera się dziś kilku filarach. Stany Zjednoczone zapewniają wsparcie z powietrza, jak choćby w postaci dronów, oraz narzędzia do przechwytywania zaszyfrowanej komunikacji, której meksykańskie służby często nie są w stanie złamać samodzielnie. Ponadto odpowiednie jednostki Departamentu Skarbu śledzą przepływy pieniężne kartelu, co pozwala na identyfikację osób opłacanych przez przestępców wewnątrz meksykańskich struktur państwowych. Choć Waszyngton podkreśla suwerenność Meksyku w przeprowadzaniu samych akcji, to presja polityczna na rząd tego kraju jest ogromna. Sukces w Tapalpa jest postrzegany jako efekt tej współpracy – połączenia meksykańskiej odwagi na polu walki z amerykańską precyzją informacyjną.

Mimo że wywiad USA odniósł sukces, sytuacja po śmierci lidera kartelu jest jest daleka od oczekiwanej. Meksyk został sparaliżowany przez falę przemocy. Pojawiają się głosy, że amerykańskie wsparcie będzie teraz kluczowe w monitorowaniu walk o sukcesję wewnątrz kartelu, które mogą być jeszcze bardziej krwawe niż dotychczasowe starcia.

Wydarzenia z ostatnich dni pokazują, że rola USA w Meksyku ewoluowała od roli obserwatora do aktywnego reżysera najważniejszych operacji. Strategia uderzania w „mózgi”, czyli najważniejsze osoby organizacji przy użyciu najnowocześniejszych technik inwigilacji staje się standardem. Dla Białego Domu eliminacja „El Mencho” to nie koniec, lecz ważny etap w „totalnej wojnie z fentanylem”, w której amerykański wywiad pozostaje najważniejszym atutem.

Upadek potężnego barona narkotykowego był możliwy dzięki połączeniu tradycyjnej pracy agenturalnej z nowoczesnym wywiadem elektronicznym prowadzonym z Waszyngtonu. Współpraca ta, choć skuteczna, stawia jednak pytania o przyszłą stabilność regionu w obliczu rozbitego, ale wciąż brutalnego kartelu.

Śmierć „El Mencho” stanowić może wstrząs dla bezpieczeństwa na granicy USA i Meksyku, niosąc ze sobą ryzyko gwałtownej destabilizacji. W krótkiej perspektywie próżnia władzy w najpotężniejszej organizacji paramilitarnej świata niemal na pewno doprowadzi do krwawej sukcesji, co przełoży się na eskalację przemocy w kluczowych korytarzach przemytniczych prowadzących do Kalifornii i Arizony. Dla administracji w Waszyngtonie oznacza to konieczność postawienia służb granicznych w stan najwyższej gotowości, gdyż wewnętrzne czystki w kartelu często wypychają mniejsze frakcje i cywilów w stronę USA, pogłębiając kryzys migracyjny. Amerykańskie agencje, takie jak DEA (Drug Enforcement Agency) i CBP (Customs and Border Protection), staną przed dylematem: czy wykorzystać chaos do całkowitego rozbicia struktur CJNG, czy przygotować się na odwetowe ataki narkoterrorystyczne wymierzone w infrastrukturę graniczną. Choć eliminacja Oseguery jest sukcesem politycznym, to granica z Meksykiem może stać się bardziej nieprzewidywalna niż kiedykolwiek, przekształcając się w strefę bezpośredniego starcia o miliardowe zyski z handlu śmiercią, gdzie brak jednego silnego lidera oznacza walkę każdego z każdym u wrót Ameryki.

Daniel Bociąga
[email protected]
[email protected]

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama