Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Piłka nożna

Liga hiszpańska - Barcelona wygrała po hat-tricku Yamala i golu Lewandowskiego

Barcelona po pierwszym w karierze hat-tricku Lamine Yamala wygrała na Camp Nou z Villarrealem 4:1 w 26. kolejce hiszpańskiej ekstraklasy piłkarskiej. Robert Lewandowski grał od 67. minuty i w doliczonym czasie gry ustalił wynik 11. golem w sezonie. Bramkarz Wojciech Szczęsny był rezerwowym.
Liga hiszpańska - Barcelona wygrała po hat-tricku Yamala i golu Lewandowskiego
PAP/EPA/Toni Albir

Autor: Lamine Yama

Dla trenera Katalończyków Hansi Flicka spotkanie miało szczególne znaczenie. Niemiec poprowadził Barceloną w setnym występie i odniósł 75. zwycięstwo.

Jubileusz szkoleniowca szczególnie postanowił uczcić Lamine Yamal, który w pierwszej połowie precyzyjnymi strzałami dwukrotnie znalazł sposób na brazylijskiego bramkarza rywali Luiza Juniora.

Kibice po przerwie jeszcze dobrze nie rozsiedli na swoich miejscach, a kontaktowego gola po rzucie rożnym i zamieszaniu w polu karnym zdobył reprezentant Senegalu Pape Gueye.

Trzeci zespół w hierarchii LaLiga po chwili mógł doprowadzić do remisu. Joan Garcia popełnił błąd, wychodząc zbyt daleko na przedpole, lecz Ayoze Perez nie zdołał trafić z dystansu do pustej bramki.

Flick w 67. minucie dokonał dwóch zmian, m.in. Lewandowski zmienił Ferrana Torresa. Dwie minuty później było już 3:1. Wprowadzony wcześniej Pedri idealnie obsłużył Yamala (69.), któremu nie pozostało nic innego, jak skompletować pierwszego w karierze hat-tricka.

„Z Lamine wszystko jest możliwe” – zatytułowała relację z Camp Nou gazeta sportowa „Marca” odnosząc się do możliwości 18-latka.

„Ten mecz należał wyłącznie do Lamine Yamala, był jego popisem. W pierwszej połowie strzelił dwa gole, praktycznie przesądzając o losach spotkania, a skompletował hat-tricka w drugiej połowie, dokładnie wtedy, gdy podopieczni Hansiego Flicka byli w najgorszym położeniu” – skomentował dziennik „AS”.

Lewandowski w doliczonym czasie gry po podaniu Julesa Kounde zdobył gola, którego sędzia uznał dopiero po weryfikacji VAR. To 11. trafienie polskiego napastnika w ligowym sezonie.

Broniąca tytułu „Duma Katalonii” zanotowała 21. zwycięstwo i prowadzi w tabeli z dorobkiem 64 punktów. Cztery mniej zgromadził Real Madryt, który w poniedziałek zagra u siebie z lokalnym rywalem, 13. w klasyfikacji Getafe.

„Poza umocnieniu się na pozycji lidera tabeli La Liga, Barcelona zyskała dużo pewności siebie przed wtorkowym rewanżem z Atletico Madryt w półfinale Pucharu Króla, w którym musi odrobić porażkę 0:4” – podsumował „AS”. (PAP)

 


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama