Całe dowództwo wojskowe (Iranu) zginęło, a wielu z nich chce się poddać, by ratować życie. Chcą immunitetu. Dzwonią tysiącami - mówił Trump w nagranym w Mar-a-Lago orędziu opublikowanym na swojej platformie społecznościowej Truth Social. - Działania bojowe trwają obecnie z pełną mocą i będą kontynuowane, dopóki wszystkie nasze cele nie zostaną osiągnięte. Mamy bardzo mocne cele - zapewnił. Nie wymienił ich bezpośrednio, lecz zaznaczył, że chce „zapewnić, że Amerykanie nigdy nie będą musieli stawić czoła radykalnemu, krwiożerczemu reżimowi terrorystycznemu uzbrojonemu w broń jądrową”.
Podkreślił, że zdecydował się na atak „nie tylko po to, by zapewnić bezpieczeństwo naszym czasom i miejscu, ale także naszym dzieciom i ich dzieciom”.
Mówiąc o trzech żołnierzach zabitych przez Iran w trakcie operacji, Trump przyznał, że prawdopodobnie ofiar po stronie amerykańskiej będzie więcej.
- Tak to już jest. Prawdopodobnie będzie ich więcej, ale zrobimy wszystko, co możliwe, żeby tak się nie stało. Ameryka pomści ich śmierć i zada najdotkliwszy cios terrorystom, którzy wypowiedzieli wojnę praktycznie cywilizacji - oznajmił.
Odnosząc się do zabicia przywódcy Iranu ajatollaha Chameneia, Trump powiedział, że w reakcji na tę wiadomość w całym Iranie dało się słyszeć okrzyki radości.
Trump ponownie wezwał „irańskich patriotów” do odwagi i wykorzystania momentu, by „odzyskać swój kraj”.
- Ameryka jest z wami. Złożyłem wam obietnicę i dotrzymałem jej. Reszta będzie zależeć od was, ale będziemy tam, aby pomóc - powiedział.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)








