Hegseth podkreślił podczas pierwszej konferencji prasowej od rozpoczęcia działań wojennych, że cele USA są jasno określone i że takim celem nie jest zmiana reżimu w Iranie, choć „reżim z pewnością się zmienił”.
- Misja operacji „Epicka Furia” jest skoncentrowana z laserową (precyzją). Zniszczyć irańskie rakiety. (...) Zniszczyć irańską produkcję pocisków, zniszczyć ich marynarkę wojenną i infrastrukturę bezpieczeństwa, aby nigdy nie mieli broni jądrowej - powiedział. - Iran budował potężne rakiety i drony, aby stworzyć konwencjonalną tarczę dla swoich ambicji szantażu nuklearnego - dodał.
Hegseth odrzucił porównania między obecną operacją militarną USA i Izraela przeciw Iranowi a wojną w Iraku i Afganistanie, które określił jako „głupie”.
- Żadnych głupich zasad walki, żadnego plątania się w „budowanie narodu”, żadnych ćwiczeń z budowania demokracji, żadnych politycznie poprawnych wojen. Walczymy, by wygrać i nie marnujemy czasu ani życia - oświadczył.
Mimo to, pytany o ewentualny udział wojsk lądowych w operacji przeciwko Iranowi, Hegseth nie chciał niczego wykluczyć, twierdząc, że dokładne określanie tego, co zamierza zrobić, jest głupotą. Zapewnił jednak, że siły USA „nie są głupie w tej sprawie” i nie potrzebują angażować „200 tys. wojsk i zostawać tam przez 20 lat”.
Zarówno Hegseth, jak i towarzyszący mu przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów gen. Dan Caine powiedzieli, że spodziewają się dalszych strat po stronie amerykańskiej - oprócz czterech żołnierzy, którzy zginęli do tej pory. Hegseth poinformował, że wojskowi zginęli w ataku na „ufortyfikowane centrum operacji taktycznych”.
Gen. Caine przedstawił chronologię wydarzeń. Poinformował, że ostateczny rozkaz prezydenta Trumpa o rozpoczęciu misji padł w piątek, 27 lutego, o godz. 15.38 czasu lokalnego (godz. 21.38 w Polsce), zaś pierwsze ataki rozpoczęły się o godz. 1.15 w sobotę. Caine powiedział, że zanim padły pierwsze strzały, siły cybernetyczne i kosmiczne podjęły już działania - „efekty niekinetyczne, by zakłócić, zdegradować i oślepić zdolność Iranu do obserwacji, komunikowania się i reagowania”. Zaznaczył, że operacje te trwają nadal.
Dodał też, że pierwsza fala ataków rozpoczęła się po pierwszych operacjach izraelskich - prawdopodobnie uderzeniu na siedzibę przywódcy Iranu - i wzięło w niej udział ponad 100 samolotów.
- Zręczność, precyzja i przytłaczająca przewaga w powietrzu doprowadziły do ustanowienia lokalnej przewagi powietrznej. (...) W ciągu ostatnich dwóch dni Siły Połączone przeprowadziły setki misji z lądu i z powietrza, zrzucając dziesiątki tysięcy sztuk amunicji - wymieniał Caine. - Działania te są prowadzone na coraz większą skalę. Obejmowały one amerykańskie bombowce B-2, które wykonały 37-godzinny lot w obie strony z kontynentalnych Stanów Zjednoczonych, zrzucając amunicję penetrującą na irańskie obiekty podziemne - dodał.
Caine oznajmił też, że do regionu wciąż ściągają kolejne siły USA.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)








