Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama KD Market

Tysiące osób, w tym trzej byli prezydenci USA, żegnali pastora Jacksona

Ponad pięciogodzinna ceremonia pogrzebowa Jessego Jacksona zgromadziła w piątek w Chicago tysiące ludzi, w tym jego rodzinę, działaczy oraz trzech byłych prezydentów. Wystąpienia polityków przeplatały się z muzyką gospel i wspomnieniami o dziedzictwie zmarłego, który przez dekady walczył o równość.
Tysiące osób, w tym trzej byli prezydenci USA, żegnali pastora Jacksona
Były prezydent Joe Biden podczas uroczystości żałobnych pastora Jessego Jacksona w Chicago

Autor: PAP/EPA/VICTOR HILITSKI

Uroczystość pożegnania pastora, przywódcy ruchu praw obywatelskich miała miejsce w House of Hope na południu Chicago. Jest to tzw. megakościół – ogromna protestancka świątynia, przypominająca halę widowiskową, zdolna pomieścić jednorazowo nawet kilkanaście tysięcy wiernych, co pozwala na organizację masowych nabożeństw.

Jak podał dziennik "Chicago Sun-Times", przemówienia byłych demokratycznych prezydentów przeplatały się tam z występami chóru gospel.

Barack Obama w swojej mowie żałobnej nawiązał do napięć społecznych w kraju.

– Każdego dnia budzimy się w rzeczywistości, która wydawała się niemożliwa. Każdego dnia wmawia się nam, byśmy się nawzajem bali, byśmy występowali przeciwko sobie, a także, że niektórzy Amerykanie liczą się bardziej niż inni, a niektórzy nie liczą się wcale – stwierdził pierwszy w historii USA czarnoskóry prezydent.

Bill Clinton wspominał osobistą przyjaźń z Jacksonem, podkreślając podobieństwa w ich życiorysach.

– Naprawdę pokochałem Jessego Jacksona. Obaj urodziliśmy się na Południu, a wychowywały nas samotne matki. Był moim przyjacielem, kiedy tego potrzebowałem – mówił były prezydent, cytowany przez "Chicago Sun-Times".

Z kolei Joe Biden zwrócił się do rodziny zmarłego działacza, wskazując na pamięć, która z czasem przynosi pocieszenie.

– Nadejdzie dzień, kiedy pamięć o nim wywoła uśmiech na waszych ustach, zanim w oku zakręci się łza. Modlę się, by nastąpiło to raczej prędzej niż później – dodał Biden.

Jak relacjonowało amerykańskie radio publiczne NPR, podczas ceremonii wielokrotnie powracało słynne hasło Jacksona: "Jestem kimś!", które zgromadzeni skandowali, przypominając jego przesłanie, że każda osoba, niezależnie od pochodzenia czy statusu społecznego, ma znaczenie.

Syn działacza, zwanego ikoną praw obywatelskich, Yusef Jackson, przypomniał determinację ojca, który mimo problemów zdrowotnych nie przestawał pomagać potrzebującym.

– Zamierzam umrzeć na posterunku – przytoczył słowa ojca.

Na zakończenie zacytował jedno z najbardziej popularnych wezwań pastora: "Podtrzymujcie nadzieję".

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama