Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
niedziela, 15 marca 2026 16:14
Reklama KD Market

USA i Izrael kontynuują ataki w oczekiwaniu na nazwisko nowego przywódcy Iranu

Stany Zjednoczone i Izrael kontynuują ataki na Iran, w tym na infrastrukturę naftową, a Teheran – pomimo wcześniejszych zapowiedzi – odpowiada ostrzeliwaniem państw regionu. W niedzielę Zgromadzenie Ekspertów wybrało nowego najwyższego przywódcę Iranu, jednak jego nazwiska jeszcze nie ujawniono.
USA i Izrael kontynuują ataki w oczekiwaniu na nazwisko nowego przywódcy Iranu
Dym nad Teheranem

Autor: PAP/EPA/ABEDIN TAHERKENAREH

W niedzielę po atakach USA i Izraela na infrastrukturę naftową niebo nad Teheranem spowił czarny dym. Według przedstawicieli irańskich władz, w nalotach na pięć obiektów naftowych, w tym magazyn paliw Szahran w północno-zachodniej części miasta, zginęły co najmniej cztery osoby. Uderzenia wywołały słupy ognia i dymu. Po południu w różnych częściach Teheranu znów było słychać silne wybuchy.

Portal Axios podał w niedzielę, powołując się na cztery źródła, że USA u Izrael omawiały pomysł wysłania sił specjalnych do Iranu w późniejszej fazie wojny w celu zabezpieczenia zapasów wysoko wzbogaconego uranu. Uniemożliwienie zdobyciu broni jądrowej przez Teheran jest jednym z deklarowanych przez prezydenta USA Donalda Trumpa celów wojny. Amerykański przywódca już wcześniej nie wykluczał interwencji lądowej w Iranie.

Jak zapewnił w niedzielę rzecznik Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) Ali Mohammad Naini, przy obecnej intensywności wojny Iran jest w stanie walczyć ze Stanami Zjednoczonymi i Izraelem jeszcze przez co najmniej pół roku.

Po dziewięciu dniach od ataku, w których zginął najwyższy przywódca Iranu Ali Chamenei, Zgromadzenie Ekspertów wybrało w niedzielę jego następcę; nie podano jednak do wiadomości publicznego jego nazwiska.

Przed spotkaniem liczącego 88 członków Zgromadzenia Ekspertów za jednego głównych kandydatów do roli nowo przywódcy uważano Modżtabę Chameneia, syna zabitego ajatollaha. Jak podkreślił Mohsen Hejdari, przedstawiciel prowincji Chuzestan w Zgromadzeniu, wyboru dokonano zgodnie z zgodnie zaleceniem Alego Chameneia, który mówił, że jego następca powinien być „nienawidzony przez wroga”, a nie przez niego chwalony.

Izrael zapowiedział, że nowy najwyższy przywódca Iranu – niezależnie od tego, kto nim zostanie – automatycznie stanie się celem do zlikwidowania dla jego sił zbrojnych.

Pomimo wcześniejszych zapewnień Iran kontynuował w niedzielę ataki odwetowe na kraje Bliskiego Wschodu. W sobotę prezydent Iranu Masud Pezeszkian ogłosił, że zostaną one wstrzymane, o ile z tych krajów nie będą prowadzone działania wymierzone w Iran. Saudyjska obrona cywilna poinformowała w niedzielę o śmierci dwóch osób i 12 rannych po tym, jak na budynek mieszkalny w mieście Chardż we wschodniej części Arabii Saudyjskiej spadł pocisk. To pierwsze informacje o ofiarach śmiertelnych w tym kraju.

Resort spraw zagranicznych Kuwejtu podał, że od wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie kraj został zaatakowany przez 234 pociski i 422 drony. Systemy obrony powietrznej Zjednoczonych Emiratów Arabskich (ZEA) wykryły z kolei prawie 240 rakiet wystrzelonych z Iranu.

Sekretarz generalny Ligi Państw Arabskich Ahmed Abu el-Ghejt określił w niedzielę irańskie ataki na państwa Zatoki Perskiej należące do tej organizacji jako nieodpowiedzialne. Wezwał też Teheran do zrewidowania tego „gigantycznego błędu strategicznego”.

Prócz ataków na Iran, Izrael od poniedziałku prowadzi również naloty na Liban po tym, jak proirański Hezbollah wciągnął ten kraj do wojny. Wczesnym rankiem w niedzielę izraelska armia przeprowadziła nalot na hotel na nabrzeżu w Bejrucie. Wojsko twierdzi, że celem ataku byli kluczowi dowódcy sił Al-Kuds – elitarnej jednostki irańskiego IRGC.

Agencja AFP poinformowała w niedzielę, że ponad 100 Irańczyków, w tym dyplomaci, zostało ewakuowanych rosyjskim samolotem, który wyleciał z Bejrutu w sobotę wieczorem. Według danych libańskiego ministerstwa zdrowia, w trwającym od tygodnia konflikcie zginęły dotąd 394 osoby, w tym 83 dzieci.

Szereg państw, w tym Polska, kontynuuje ewakuacje swoich obywateli z Bliskiego Wschodu. Szef polskiego MSZ Radosław Sikorski poinformował w niedzielę, że Bliski Wschód opuściło już 7160 polskich obywateli, w tym lotami komercyjnymi 6769, a rządowymi 391; w niedzielę planowany jest przylot do Polski kolejnych 1570 polskich obywateli.

USA i Izrael rozpoczęły 28 lutego ofensywę przeciwko Iranowi, na co Teheran odpowiedział uderzeniami na Izrael oraz państwa Zatoki Perskiej, na których terytorium znajdują się instalacje wojskowe USA. (PAP)

 


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama