28-letnia Sundas „Sunny” Naqvi w czwartek, 5 marca wracała z Turcji z grupą przyjaciół, gdy została zatrzymana przez służby graniczne na chicagowskim lotnisku O’Hare. Powodem zatrzymania miała być „ciekawa historia podróży” – jak powiedział w niedzielę, 8 marca podczas protestu przed ośrodkiem detencyjnym ICE komisarz powiatu Cook Kevin Morrison.
Grupa początkowo miała udać się do Indii w podróż służbową z przesiadką w Turcji, ale plany zmieniły się, gdy na miejscu pojawiły się problemy z wizą. Grupa – w której byli obywatele amerykańscy i posiadacze „zielonej karty” — rozdzieliła się, a jej członkowie polecieli do różnych krajów w regionie. „Sunny” miała udać się do Bułgarii i Austrii. W czwartek rano grupa ponownie spotkała się w Turcji i odleciała z powrotem do Chicago.
Rodzina, znajomi i lokalni liderzy w niedzielę zgromadzili się przed ośrodkiem ICE w Broadview, na zachodnich przedmieściach Chicago, na znak solidarności z kobietą i na znak protestu przeciwko praktykom służb imigracyjnych. Rodzina twierdzi, że federalni agenci okłamywali ich w żywe oczy.
Jak twierdzi rodzina, w tym siostra kobiety, Naqvi była przetrzymywana około 30 godzin na O’Hare, po czym sygnał z telefonu Naqvi wskazywał, że przebywała w ośrodku detencyjnym ICE w Broadview. Jednak służby federalne temu zaprzeczały. Gdy rodzina nie dawała za wygraną i domagała się wyjaśnień, sygnał zniknął, po czym pojawił się później w ośrodku detencyjnym w Juneau w Wisconsin.
Właśnie stamtąd odebrała kobietę rodzina w sobotę nad ranem. Naqvi miała opuścić ośrodek, dojść do stacji benzynowej, skąd ktoś podwiózł ją do hotelu i tam dopiero spotkała się ze swoją rodziną.
Krewni kobiety twierdzą, że najbardziej niepokojący jest fakt, że jeśli taki los spotkał amerykańską obywatelkę, to może się przydarzyć każdemu.
Naqvi planuje opowiedzieć swoją historię publicznie przed ośrodkiem ICE w Broadview w poniedziałek, 9 marca o 2 p.m.
(jm)








