Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama KD Market
Tenis

Turniej WTA w Indian Wells - Świątek odpadła w ćwierćfinale i straci pozycję wiceliderki

Iga Świątek przegrała z ukraińską tenisistką Eliną Switoliną 2:6, 6:4, 4:6 i odpadła w ćwierćfinale turnieju WTA 1000 na twardych kortach w kalifornijskim Indian Wells. Polka w czterech poprzednich edycjach tej imprezy dotarła co najmniej do półfinału, a dwie - w 2022 i 2024 roku - wygrała.
Turniej WTA w Indian Wells - Świątek odpadła w ćwierćfinale i straci pozycję wiceliderki
Iga Świątek na korcie w Indian Wells

Autor: PAP/EPA/JOHN G. MABANGLO

Strata punktów będzie kosztować 24-letnią Raszyniankę utratę pozycji wiceliderki światowego rankingu, którą zajmowała od 18 sierpnia ubiegłego roku. Szansę na osiągnięcie po raz pierwszy drugiego miejsca na liście WTA nie zmarnowała Jelena Rybakina z Kazachstanu, która w ostatnim ćwierćfinale pokonała Amerykankę Jessicę Pegulę 6:1, 7:6 (7-4).

Początek meczu drugiej i dziewiątej zawodniczki listy WTA był wyrównany, ale w pierwszych trzech gemach decydujące słowo należało do Ukrainki, która zyskała dwa przełamania, do czego przyczyniły się m.in. cztery podwójne błędy serwisowe Polki. W kolejnej rozgrywce to ona zdobyła pierwszego gema i odrobiła część strat.

Gra jednak nie stała na wysokim poziomie, była szarpana, mało było długich wymian, gdyż dość szybko przerywały je błędy jednej bądź drugiej tenisistki. Częściej myliła się Świątek, a świetny return dał Switolinie kolejne przełamanie i prowadzenie 4:1.

Pochodząca z Odessy, a mieszkająca na co dzień w Monako Ukrainka, choć też momentami brakowało jej regularności, pewnie „dowiozła” pierwszą partię, wygrywając z coraz bardziej zdenerwowaną Polką 6:2 po 39 minutach. Seta zakończyła dwoma asami, jakby chcąc podkreślić, kto w tym momencie kontrolował to spotkanie.

W drugiej partii wynik był bardziej wyrównany, bo choć podopieczna trenera Wima Fissette’a nie wyzbyła się prostych błędów, to jednak częściej zdarzały się jej udane zagrania z głębi kortu. Wyraźnie nie była jednak zadowolona ze swojej postawy, stąd m.in. głośne konsultacje z belgijskim szkoleniowcem i psycholożką Darią Abramowicz.

Dały one efekt w postaci przełamania na 3:1, ale przy prowadzeniu 4:2 znowu przydarzył się Polce przestój, m.in. zepsuła prostą wydawałoby się akcję przy siatce i przeciwniczka odrobiła stratę breaka. Po chwili zrobiło się 4:4, ale wtedy swój moment złapała Świątek, nieco „pomogła” jej Ukrainka i zrobiło się 1:1 w setach.

W decydującej odsłonie było najwięcej tenisa z górnej półki. Obie zawodniczki podniosły poziom, zaprezentowały dużo jakościowych zagrań, nie brakowało też długich wymian. Przełom nastąpił w dziewiątym gemie, kiedy chwila słabości Polki kosztowała ją stratę podania i... sporo nerwów, bo gdy zasiadła na krzesełku obok kortu ze złości cisnęła ręcznikiem o ziemię. W kolejnym, przy serwisie rywalki, nie podjęła praktycznie walki o uratowanie meczu i po raz pierwszy od 2021 roku odpadła z tej imprezy przed półfinałem.

Był to szósty pojedynek tych zawodniczek i drugie zwycięstwo Switoliny. Wcześniej wygrała tylko w ćwierćfinale Wimbledonu 2023, a była liderka rankingu światowego górą była na ziemnej nawierzchni w Rzymie w 2021 i ubiegłorocznym French Open w Paryżu, a na twardych kortach w 2024 roku w Dubaju i 12 miesięcy temu w turnieju w Miami, który będzie kolejnym przystankiem kobiecego touru.

Tenisistka ukraińska potwierdziła, że na początku sezonu jest w dobrej formie, m.in. wygrała zawody w Auckland, dotarła do półfinału wielkoszlemowego Australian Open, a następnie była w finale w Dubaju. W półfinale w Kalifornii zameldowała się po raz drugi w karierze; poprzednio w 2019 roku.

Drugą parę półfinałową utworzą liderka światowego rankingu Aryna Sabalenka z Białorusi i Czeszka Linda Noskova. (PAP)


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama