Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 2 kwietnia 2026 23:44
Reklama KD Market
Piłka nożna

El. MŚ 2026 – szwedzkie media: we wtorek w Sztokholmie horror o wszystko

Szwedzkie media oceniły wyniki meczów barażowych w eliminacjach piłkarskich mistrzostw świata jako w miarę przewidywalne i podkreśliły, że we wtorek w finale walki o mundial spotkają się dwie silne drużyny. „W Sztokholmie czeka nas prawdziwy horror o wszystko” – nawiązały do meczu z Polską.
El. MŚ 2026 – szwedzkie media: we wtorek w Sztokholmie horror o wszystko
Piłkarze reprezentacji Szwecji po wygranych meczu barażowym z Ukrainą w Walencji

Autor: PAP/EPA/Kai Forsterling

W czwartek Polska pokonała Albanię 2:1, a Szwecja wygrała z Ukrainą 3:1.

W zgodnej opinii mediów w Szwecji, potyczka w hiszpańskiej Walencji okazała się pokazem siły szwedzkiego futbolu pod wodzą nowego selekcjonera - Grahama Pottera oraz popisem „potwór z Arsenalu”, jak określono Viktora Gyokeresa, który strzelił wszystkie trzy gole. Według dziennika „Aftonbladet” bohater meczu zasłużył na przydomek „straszny”.

Gazeta dodała, że pozostający do tej pory w reprezentacyjnym cieniu piłkarz pokazał niespotykaną od dawna w szwedzkiej drużynie skuteczność.

Dziennik „Expressen” dodał, że Szwecja ma nowego superbohatera i dzięki niemu jest już jedną nogą na mundialu, lecz w decydującym starciu czeka na nią „nieprzewidywalna Polska ze swoim gigantem Robertem Lewandowskim”, więc we wtorek „szykuje się wieczór jak z horroru”.

Portal piłkarski „Fotbollskanalen” ocenił, że w czwartek w Hiszpanii to była „stara, cyniczna, defensywna Szwecja, lecz z szybkim, dobrym atakiem”. Dodano, że to nie był "futbol w wydaniu sexy czy rozrywkowym, lecz zimny, ale skuteczny”.

„Widać, że nasz nowy przywódca Graham Potter, który spędził w Szwecji wiele lat, dokładnie wie, na czym ta gra w naszym wydaniu polega. Przeanalizował eliminacyjną katastrofę i widać, że wyciągnął wnioski. Gramy dalej i do tego... zaskakująco dobrze” - skomentował kanał telewizji publicznej SVT.

Stacja przypomniała, że Polska długo przegrywała z Albanią na własnym Stadionie Narodowym „przy niewiarygodnym ryku publiczności”, lecz w końcu nadeszło otrzeźwienie i przełamanie.

„Najpierw światowej klasy napastnik i as Barcelony Robert Lewandowski strzelił wyrównującego gola, a później Piotr Zieliński zarezerwował Polakom bilet do Sztokholmu” - wskazano.

„We wtorek możemy się spodziewać prawdziwie żądnych krwi Wikingów w walce o wszystko, ponieważ bilet na mistrzostwa świata jest tylko jeden” - zaznaczył dziennik „Goeteborgs Posten”.

Zbigniew Kuczyński (PAP)


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama