Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 10 kwietnia 2026 13:14
Reklama KD Market

Ścigana za odwagę

Gdy w 2022 roku nowojorska policja zatrzymała kierowcę za jazdę bez prawa jazdy, odkryła w jego samochodzie naładowany karabin AK-47 z zatartym numerem seryjnym. Mężczyzna zmierzał pod dom Masih Alineżad – irańsko-amerykańskiej dziennikarki i jednej z najbardziej rozpoznawalnych krytyczek reżimu w Teheranie. Był to już drugi przygotowywany zamach na jej życie, zlecony przez władze Islamskiej Republiki Iranu. Historia kobiety, która dwa pasma włosów wystające spod chusty uczyniła symbolem oporu, pokazuje cenę, jaką płaci się za sprzeciw wobec teokratycznej dyktatury.
Ścigana za odwagę
Masih Alineżad

Autor: Wikipedia

Masih Alineżad urodziła się we wrześniu 1976 roku w Ghomi Kola, niewielkiej wiosce w północnym Iranie. Jej polityczna świadomość obudziła się wcześnie. Miała zaledwie 18 lat, gdy wraz z bratem i pierwszym mężem rozrzucała ulotki krytykujące islamski ustrój. Aresztowanie nastąpiło błyskawicznie, a ciężarna wówczas Masih stanęła przed sądem bez dostępu do obrońcy. Wypuszczono ją stosunkowo szybko, lecz jej towarzysze spędzili w więzieniu dwa i pół roku.

Pięć lat później rozpoczęła karierę dziennikarską, pracując dla dziennika „Hambestegi” oraz Irańskiej Robotniczej Agencji Prasowej. Otrzymała akredytację parlamentarną, co w realiach Iranu stanowiło przepustkę do świata wielkiej polityki. Szybko jednak okazało się, że jej temperament nie mieści się w roli potulnej kronikarki rządowych sukcesów. Podczas jednego z wywiadów parlamentarzysta będący jednocześnie duchownym zagroził jej pobiciem za dwa pasma włosów wystające spod jej hidżabu. Zamiast się podporządkować, Alineżad opisała i nagłośniła incydent publicznie.

Nie zważając na wszechobecną cenzurę, w 2005 roku ujawniła aferę korupcyjną dotyczącą nielegalnych premii dla posłów. Artykuł trafił na pierwsze strony gazet, a jego autorka straciła akredytację. Paradoksalnie wyrzucenie z parlamentu uczyniło ją jeszcze bardziej rozpoznawalną. Pisała do kolejnych redakcji, z których większość władze wkrótce zamknęły. W jednym z tekstów porównała zwolenników prezydenta Mahmuda Ahmadineżada do delfinów wykonujących sztuczki za rzucaną im rybę. Redaktor naczelny gazety, wpływowy duchowny Mehdi Karrubi, musiał w efekcie publicznie przepraszać za publikację.

 

Wróg państwa

Sfałszowane wybory prezydenckie z 2009 roku stały się punktem zwrotnym w jej życiu. Gdy władze zaprzeczały jakiejkolwiek przemocy wobec demonstrantów, Alineżad udokumentowała 57 przypadków śmiertelnych ofiar. Atmosfera narastającego terroru i bezpośrednie zagrożenie życia zmusiły ją do wyjazdu – najpierw do Londynu, potem do Stanów Zjednoczonych. W Iranie pozostała jej rodzina, która przez kolejne lata miała stać się zakładnikiem reżimu.

Mimo to Alineżad nie ustąpiła. W 2014 roku założyła na Facebooku stronę My Stealthy Freedom (Moja Ukryta Wolność), zachęcając Iranki do publikowania zdjęć bez nakrycia głowy. Inicjatywa przerosła najśmielsze oczekiwania – w ciągu kilku miesięcy liczba obserwujących przekroczyła milion. Kobiety z całego kraju, ryzykując więzieniem, przesyłały fotografie i nagrania. Władze odpowiedziały groźbą 10 lat pozbawienia wolności dla każdej uczestniczki. Samą Alineżad oficjalnie uznano za wroga państwa.

Równolegle powstała kolejna akcja – Białe Środy, podczas których Iranki zakładały białe stroje jako symbol pokojowego protestu. To, co zaczęło się od osobistego buntu i dwóch niesfornych pasm włosów, przerodziło się w międzynarodowy ruch oporu. Alineżad rozpoczęła także prowadzenie programu satyrycznego w rozgłośni Głos Ameryki, docierając do milionów Irańczyków za pośrednictwem telewizji satelitarnej.

 

Pułapka

Teheran zastosował wobec emigrantki metodę, którą irański reżim doskonalił przez dekady. Państwowe media publikowały sfabrykowane zdjęcia, sugerujące jej rzekomo niemoralny tryb życia. Pokazywano je jej niepiśmiennemu ojcu, który przez trzy lata odmawiał z nią kontaktu. Rozpowszechniano kłamstwa o rzekomym gwałcie w londyńskim metrze i pracy dla brytyjskiego wywiadu pod osobistym nadzorem królowej Elżbiety II.

We wrześniu 2019 roku służby bezpieczeństwa aresztowały trzech członków jej rodziny. Brat Alireza trafił do więzienia, gdzie – według amerykańskiego wywiadu – był torturowany aż do sierpnia 2021 roku. Otrzymał wyrok ośmiu lat. Wcześniej agenci wywiadu wielokrotnie naciskali na rodziców, by zwabili córkę na rzekome spotkanie rodzinne w Turcji. Brat ostrzegł ją, że to pułapka.

W 2018 roku siostra i siostrzenica Alineżad wystąpiły w irańskiej telewizji państwowej, oświadczając, że rodzina wstydzi się jej zachowania, a rodzice ją wydziedziczyli. Matka zadzwoniła do niej przed emisją z płaczem, przyznając, że nie mogła się sprzeciwić. Służby próbowały zmusić ją do udziału w programie, a lokalny imam publicznie wzywał do współpracy. Odmówiła. Ta drobna, niepiśmienna kobieta, wydana za mąż w wieku 14 lat, okazała się silniejsza niż aparat państwowego terroru.

 

Polowanie na dysydentkę

W 2019 roku FBI udaremniło pierwszy udokumentowany plan porwania Alineżad z Nowego Jorku. Irańscy agenci opracowali trasy ucieczki przez Brooklyn do portu, analizowali możliwość wynajęcia szybkich łodzi motorowych i badali połączenia morskie do Wenezueli – sojusznika Teheranu. Jeden z mężczyzn instruował wynajętych detektywów, by fotografowali koperty w jej skrzynce pocztowej.

Trzy lata później pod jej dom przyjechał mężczyzna z naładowanym karabinem. Zatrzymany przypadkowo podczas kontroli drogowej, twierdził, że szukał mieszkania do wynajęcia i nic nie wiedział o broni w bagażniku. W styczniu 2023 roku prokuratura postawiła mu i dwóm innym osobom zarzuty spisku w celu zabójstwa. W październiku 2024 roku oskarżono irańskiego generała Ruhollaha Bazghandiego wraz z sześcioma innymi mężczyznami. Miesiąc później zarzuty usłyszały trzy kolejne osoby w odrębnym spisku Korpusu Strażników Rewolucji, którego celem była również eliminacja ówczesnego prezydenta elekta Donalda Trumpa.

W marcu 2025 roku nowojorski sąd federalny skazał dwóch wysokich rangą członków azerskiej frakcji rosyjskiej mafii za zlecenie zabójstwa, spisek i pranie pieniędzy. Rafat Amirow i Polad Omarov otrzymali wyroki 25 lat więzienia. Łańcuch powiązań między Teheranem, służbami wywiadowczymi a międzynarodową przestępczością zorganizowaną okazał się zaskakująco krótki.

Masih Alineżad nadal mieszka w Nowym Jorku. Prowadzi podcast poświęcony demokracji i prawom człowieka, zasiada w prezydium Światowego Kongresu Wolności. W styczniu 2026 roku przemawiała przed Radą Bezpieczeństwa ONZ jako przedstawicielka irańskiego społeczeństwa obywatelskiego. Kobieta, której kiedyś grożono pobiciem za dwa pasma włosów, stała się głosem wolności dla milionów mieszkańców Iranu.

Jacek Hilgier


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama