Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 10 kwietnia 2026 13:03
Reklama KD Market

Odrębne wizje roli Węgier w świecie w polityce Orbana i Magyara

Pojedynek faworytów do objęcia urzędu premiera Węgier po niedzielnych wyborach - Viktora Orbana i Petera Magyara - jest też rywalizacją dwóch wizji Węgier w porządku międzynarodowym. Premier rozwija pozycję kraju w świecie zdominowanym przez „wielkie siły”, jego rywal wyraźnie opowiada się po stronie Zachodu.
Odrębne wizje roli Węgier w świecie w polityce Orbana i Magyara
Budapeszt

Autor: Adobe Stock

Orban, najdłużej urzędujący premier w historii Węgier, po ośmiu latach spędzonych w opozycji (jego pierwsza kadencja przypadła na lata 1998-2002), wrócił do władzy w 2010 roku i przeorientował rolę Węgier w Europie i w świecie.

Podejście Orbana do polityki zagranicznej kształtuje mieszanka nacjonalizmu, chrześcijańskiego konserwatyzmu i sprzeciwu wobec „globalistów i liberałów”. W słynnej wypowiedzi z 2014 roku odrzucił liberalną demokrację, mówiąc: „Liberalna idea państwa umarła, a chrześcijańsko-demokratyczna idea państwa jest tą, która może otworzyć nową erę”.

- Chcemy zbudować państwo nieliberalne - oświadczył.

Innym przełomem w jego karierze był kryzys migracyjny z 2015 roku. Orban zamknął wówczas kraj dla imigrantów, zagrażających - jego zdaniem - chrześcijańskiej tożsamości Europy. Rząd w Budapeszcie zaczął kłaść coraz większy nacisk na powstrzymanie napływu imigrantów na Węgry i do Europy, na suwerenność narodową i krytykowanie UE, z którą - w ostatnich latach - Orban toczył też spory o kwestie związane z praworządnością i wspieranie zaatakowanej w 2022 roku przez Rosję Ukrainy.

Kluczowym odniesieniem jego polityki zagranicznej jest konflikt z Unią Europejską, którą węgierskie władze oskarżały w ostatnim czasie m.in. o ingerencję w nadchodzące wybory czy „prowojenną polityką”, czyli wspieranie Ukrainy. Zarzuty te pozwalają Orbanowi przedstawiać swoje podejście jako pokojowe i antywojenne.

Premier otwarcie sprzeciwia się „centralizacji władzy przez UE”, jej polityce migracyjnej, naciskowi na praworządność i planom odchodzenia od rosyjskich surowców energetycznych, od których Węgry są wciąż uzależnione.

Orban rozwija bliskie relacje z prezydentem USA Donaldem Trumpem, przywódcą Rosji Władimirem Putinem, prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoganem czy premierem Izraela Benjaminem Netanjahu. Poparcia przed niedzielnym głosowaniem udzielili mu także m.in. Marine Le Pen, Matteo Salvini, Andrej Babisz, Jarosław Kaczyński czy Krzysztof Bosak. W ostatnim tygodniu przed wyborami Budapeszt odwiedził wiceprezydent USA J.D. Vance, by wezwać Węgrów do oddania głosu na Orbana.

W jednym z udzielonych przed wyborami wywiadów Orban stwierdził, że „przyszłość należy do Europy Środkowej, która musi przeorganizować relacje z Rosją”. Dodał, że „za 10 lat to Europa Środka będzie (na kontynencie) najbardziej się liczyć”, a „elity zachodnie są zmęczone, znudzone i bez pomysłów”. - Potrzebowaliśmy kogoś innego i okazało się, że tym kimś jest Donald Trump - stwierdził premier Węgier.

- Obecnie liczą się wielkie siły, działające na podstawie swojego interesu, i to właśnie teraz robią Stany Zjednoczone - dodał.

W odróżnieniu od Orbana lider opozycyjnej partii TISZA Peter Magyar nie poświęcił większości swojej kampanii tematyce zagranicznej. Wyraźnie opowiadał się jednak za koniecznością jasnego opowiedzenia się Węgier po stronie Zachodu.

Niedzielne wybory określił jako referendum w sprawie tego, czy Węgry chcą nadal podążać w kierunku wschodnich autokracji, czy też odzyskają swoje miejsce wśród demokracji Europy. Oskarżył przy tym Orbana, że dokonał w ostatnich latach „zwrotu o 180 stopni”, zagrażając zachodniej orientacji Węgier, jednocześnie zbliżając kraj do Rosji.

Mimo zmian - zaznaczył Magyar - „Węgrzy nadal uważają, że pokój i rozwój Węgier są gwarantowane przez członkostwo w Unii Europejskiej i NATO”. - Myślę, że to będzie naprawdę referendum w sprawie miejsca naszego kraju w świecie - podkreślił.

„To będzie wybór pomiędzy Europą a Organizacją Państw Turkijskich i dyktatorami” – stwierdził w jednym z wywiadów. „Chodzi o to, czy Węgry będą kontynuować te 16 lat upadku, czy też ruszymy ku Europie i rozwojowi, dołączając do Polaków, Słoweńców, Czechów i państw bałtyckich” - dodał.

Polityk regularnie podkreśla, że to nie Bruksela, Moskwa, Waszyngton czy Kijów będą decydować o sprawach Węgier, ale sami Węgrzy. Zapewnił, że europejscy przywódcy będą mogli oczekiwać od Budapesztu pod rządami Tiszy „konstruktywnego stanowiska”, które będzie jednocześnie „krytyczne i otwarte na debaty”. - Chcemy być aktywnym uczestnikiem rozmów - zaznaczył lider opozycji.

Magyar opowiada się też za „pragmatycznym” podejście do Rosji. - Pragmatyzm oznacza, że nie mamy nic do powiedzenia w sprawach wewnętrznych Rosji, a ona nie ma nic do powiedzenia w naszych sprawach - wyjaśnił. Zapowiadał też stopniowe wycofywanie się z importu rosyjskich surowców, a rząd Orbana skrytykował za brak dywersyfikacji dostaw.

Przewodniczący Tiszy wykluczył też wysłanie węgierskich wojsk lub broni na Ukrainę oraz poparcie przyspieszonej akcesji tego kraju do UE. Zapewnił, że Węgry pod jego rządami - mimo otwartego wsparcia przez administrację Trumpa premiera Orbana - będą nadal postrzegać USA jako kluczowego sojusznika kraju.

Magyar, który spotkał się wcześniej w tym roku z premierem RP Donaldem Tuskiem, zapowiedział też naprawienie relacji polsko-węgierskiej, dodając, że w swoją pierwszą podróż w charakterze szefa węgierskiego rządu uda się do Warszawy.

Wybory parlamentarne na Węgrzech odbędą się w niedzielę. W ostatnich tygodniach większość niezależnych sondaży wykazywała poparcie dla Tiszy na poziomie od 49 do 58 proc. wśród zdecydowanych wyborców, przy poparciu dla Fideszu premiera Orbana wahającym się między 35 a 38 proc. Badania wykazały również rosnące poparcie dla opozycji przy spadku popularności ugrupowania rządzącego. Sondaże ośrodków powiązanych z rządem wykazują z kolei przewagę Fideszu, wynoszącą kilka punktów procentowych.

Z Budapesztu Jakub Bawołek (PAP)


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama