Morawiecki zapewniał natomiast, że jego stowarzyszenie ma służyć docieraniu „pod parasolem Prawa i Sprawiedliwości” do różnych środowisk i grup społecznych z ofertą programową. Nie chcemy prowadzić działalności stricte politycznej, partyjnej - mówił.
W poniedziałek wieczorem doszło do spotkania Kaczyńskiego, Morawieckiego oraz europosła PiS Adama Bielana. Budziło ono duże zainteresowanie ze względu na tworzone przez Morawieckiego Stowarzyszenie Rozwój Plus, do którego dotychczas zapisać się miało nawet kilkudziesięciu parlamentarzystów partii.
We wtorek Kaczyński i Morawiecki wygłosili wspólne oświadczenie dla mediów. Szef PiS podkreślił, że trwająca siedem godzin rozmowa przyniosła „kompromis sprowadzający się najogólniej do tego, że działalność stowarzyszenia będzie prowadzona jakby wewnątrz partii”.
Jak powiedział Kaczyński, w trakcie posiedzenia prezydium Komitetu Politycznego PiS padł pomysł powołania Rady Eksperckiej, do której – jak dodał – zaproszeni zostaną członkowie stowarzyszenia. Wyjaśnił, że nie oznacza to, że stowarzyszenie zostanie zlikwidowane.
Szef PiS zapowiedział również dalsze prace nad rozwiązaniem problemu stowarzyszeń, których – jak zauważył – wewnątrz partii jest obecnie kilka.
Kaczyński oświadczył, że w związku z porozumieniem partia będzie miała „dwa płuca”. Wyjaśnił, że PiS ma zamiar z jednej strony docierać do zwolenników Konfederacji i Konfederacji Korony Polskiej i bardziej „radykalnego elektoratu” - tu podkreślił rolę kandydata PiS na premiera Przemysława Czarnka, zaś „drugim płucem” ma być trafianie do osób, które oczekują przede wszystkim efektywnie działającego rządu i „spokoju". Na te oczekiwania - jak dodał - będzie odpowiadał Morawiecki.
Morawiecki powiedział, że rozmowa z szefem PiS dotyczyła m.in. tego, jak docierać do środowisk z „bardzo różnych miejsc w społeczeństwie”. Podkreślił, że potrzebne jest stworzenie dla nich oferty i wychodzenie z nią oraz że takie właśnie zadanie mają „podśrodowiska” w Prawie i Sprawiedliwości - w tym zainicjowane przez niego stowarzyszenie.
- Stowarzyszenie Rozwój Plus temu właśnie ma generalnie służyć również w ramach Rady Eksperckiej, która została zaproponowana jako pewnego rodzaju podmiot zbiorczy, wspólny mianownik wielu inicjatyw, bo przecież to nie jest pierwsze stowarzyszenie – mówił były premier.
Podkreślił również, że docieranie do różnych środowisk odbywałoby się „pod parasolem Prawa i Sprawiedliwości”. - Nie chcemy prowadzić tutaj działalności stricte politycznej, partyjnej. Chcemy prowadzić szeroko rozumianą działalność programową, społeczną i z taką bardzo głęboką intencją, żeby rzeczywiście zakończyć te rządy (obecnej koalicji) - zapewnił Morawiecki.
B. premier wskazał, że stowarzyszenie „nie ma charakteru ekskluzywnego”, a jego ambicją jest „pomoc w dotarciu do bardziej aspiracyjnych marzeń naszych rodaków”. - Chcemy być taką oazą nadziei na tej pustyni bardzo złych rządów, z którymi się dzisiaj mierzymy. Chcemy być otwarci wobec różnych środowisk po to też, żeby budować naszą zdolność koalicyjną, ale też przede wszystkim budować naszą siłę przekazu (…) do tych środowisk, do których może trochę w mniejszym stopniu udało się do tej pory adresować naszą ofertę – podkreślił Morawiecki.
Kaczyński podkreślił, że działalność stowarzyszenia Rozwój Plus „ma być prowadzona dla zwycięstwa” PiS.
Po oświadczeniu rzecznik PiS Rafał Bochenek przekazał na X, że działalność Stowarzyszenia Rozwój Plus i wszelka aktywność jego członków będzie koncentrowała się na „inicjatywach w ramach Rady Eksperckiej, w strukturze partii, a nie obok”. Dodał ponadto, że stowarzyszenie nie będzie przyjmowało w swoje szeregi kolejnych członków PiS, w tym parlamentarzystów, nie będzie tworzyło struktur lokalnych ani powoływało pełnomocników. Bochenek zaznaczył, że „o tym, kto dołączy do Rady Eksperckiej i stanie na jej czele, zdecyduje Prezydium Komitetu Politycznego”.
Morawiecki na początku kwietnia w wywiadzie dla wp.pl potwierdził medialne doniesienia dotyczące założenia własnego stowarzyszenia skupiającego osoby, którym „nie pasuje coś w każdej z partii politycznych po prawej stronie: czy to w PiS-ie, czy w Konfederacji, czy Koronie Polskiej Brauna”. Po publikacji wywiadu, tego samego dnia, odbyło się spotkanie prezesa PiS z Morawieckim, podczas którego omówili oni m.in. sytuację wewnątrz ugrupowania. Według informacji PAP spotkanie miało na celu „zdyscyplinowanie” b. premiera, którego działania w ostatnim czasie - jak słyszmy wewnątrz PiS - nie współgrały z linią partii.
Źródła PAP z kierownictwa PiS podkreślały wtedy, że stowarzyszenie Morawieckiego jest tworzone w kontrze do partii, a jego ostatnie działania powodują, że traci zaufanie członków PiS. Politycy związani z Morawieckim twierdzili, że celem inicjatywy jest pozyskanie dla PiS wyborców centrum.
Rzecznik partii Rafał Bochenek przekazał w ub. tygodniu PAP, że „zdecydowana większość władz partii wyraziła swoje zaniepokojenie inicjatywą stowarzyszenia, zwłaszcza teraz kiedy jedność jest szczególnie potrzebna”. Jego zdaniem „udział w tym przedsięwzięciu nie służy dobru partii”.
Prezes PiS oświadczył w ubiegłym tygodniu, że dla ludzi, którzy będą się angażować w stowarzyszenie Morawieckiego miejsc na listach PiS nie będzie. Kaczyński tłumaczył, że statut ugrupowania wyraźnie zakazuje działalności w innych organizacjach politycznych, a - jak dodał - „to, co zostało powołane (przez Mateusza Morawieckiego - PAP), ta organizacja ma właśnie taki charakter, już zaczyna budować struktury lokalne”.
Od końca listopada ub.r. politycy PiS przyznają nieoficjalnie, że wewnątrz ugrupowania trwa konflikt między zwolennikami Morawieckiego nazywanymi „harcerzami” a grupą jego przeciwników, skupioną m.in. wokół Przemysława Czarnka, Jacka Sasina, Tobiasza Bocheńskiego i Patryka Jakiego, zwaną „maślarzami”, czy frakcją b. szefa MS Zbigniewa Ziobry. (PAP)








