Wystąpienie szefa Pentagonu na Kapitolu, pierwsze od wybuchu konfliktu, przebiegało w napiętej atmosferze. Przerywały je protesty i okrzyki z galerii.
Hegseth argumentował, że administracja dąży do odbudowy armii, która ma wzbudzać nieustający strach u przeciwników i być powodem do dumy dla Amerykanów. Bronił wniosku Białego Domu o przyznanie 1,5 bln dolarów na obronność w 2027 roku. Oznaczałoby to wzrost nakładów o 44 proc. do poziomu przewyższającego wydatki jakiegokolwiek innego państwa na świecie. Plan ten budzi jednak poważne obawy o stabilność finansów publicznych oraz przyszłość programów krajowych, zwłaszcza w obliczu spadku wpływów podatkowych.
Kluczowym punktem sporu była ocena działań zbrojnych wobec Teheranu. Demokratyczny kongresmen John Garamendi nazwał wojnę pomyłką i zdumiewającym przykładem niekompetencji, uzasadniając, że Ameryka wydała ogromne kwoty, osiągając znikome korzyści. Hegseth zareagował na te słowa ostro, zarzucając politykowi powielanie propagandy wrogów USA.
– Powinien pan zrozumieć, jak to jest nieodpowiedzialne. Wstyd – oświadczył sekretarz obrony.
Podczas przesłuchania kontroler finansowy Pentagonu Jules Hurst III ujawnił, że dotychczasowy koszt konfliktu wyniósł około 25 mld dolarów. Według kongresmena Adama Smitha jest to pierwsza oficjalna informacja na ten temat, mimo wielokrotnych wcześniejszych zapytań.
Eksperci wskazują, że uzupełnienie zapasów i przygotowanie przyszłych operacji może pochłonąć dodatkowe 200 mld dolarów.
– To może się zmienić. Zabijanie złych ludzi kosztuje – komentował wcześniej te doniesienia szef Pentagonu.
Hegseth utrzymywał, że interwencja była niezbędna, aby uniemożliwić Iranowi zdobycie broni nuklearnej.
– Ile jest warte zapewnienie, że Iran nigdy jej nie zdobędzie? – pytał retorycznie.
Choć Republikanie poparli tę argumentację, media zwracają uwagę na dotkliwe skutki gospodarcze konfliktu, w tym na wzrost cen paliw oraz napędzaną przez wojnę inflację.
Przedstawiony plan budżetowy, obok rekordowych 1,5 bln dolarów na cele militarne, zakłada masowe inwestycje w przemysł zbrojeniowy i produkcję amunicji. Środki te mają zostać pozyskane m.in. poprzez ograniczenie wydatków krajowych o 10 proc.
Jak zauważyła UPI, administracja USA stoi na stanowisku, że w czasie toczących się wojen priorytetem państwa musi pozostawać bezpieczeństwo narodowe.
Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)








