Mistrzowie NBA z Oklahoma City bez trudu pokonali Los Angeles Lakers, mimo doskonałej dyspozycji LeBrona Jamesa. Zrównoważona gra w ataku i mocna obrona pozwoliły Thunder przypieczętować wysokie zwycięstwo. Z drugiej strony na grę rywali wciąż ma wpływ brak kontuzjowanego Luki Doncicia.
„Jeziorowcy” dobrze rozpoczęli mecz, ale potem przez ostatnie trzy kwarty przegrywali z Oklahoma City. „Grzmoty” wygrali wszystkie cztery mecze sezonu regularnego z zespołem z Kalifornii, zwyciężając w każdym średnio z prawie 30-punktową przewagą (dokładnie 29,3).
Najskuteczniejszym zawodnikiem Thunder okazał się Chet Holmgrenr, zdobywając 24 punkty i 12 zbiórek. Z kolei MVP NBA, Shai Gilgeous-Alexander, oraz Ajay Mitchell dodali po 18 punktów. Gospodarze (nr 1 w sezonie zasadniczym) ograniczyli również Lakers do ich najniższego wyniku punktowego w play off od 2021 roku.
- Po prostu staramy się zmusić przeciwników do gry poza ich strefą komfortu, to takie proste – powiedział Gilgeous-Alexander o obronie Thunder.
LeBron James, który zapomniał o swoich 41 latach, prowadząc Lakers do niespodziewanego zwycięstwa 4-2 nad Houston Rockets w pierwszej rundzie, ponownie był najlepszym strzelcem Los Angeles z 27 punktami.
W drugim wtorkowym spotkaniu „Tłoki” przerwali passę 12 porażek w play off z „Kawalerzystami”. Było to pierwsze zwycięstwo Detroit w pierwszym meczu play off od czasu pokonania Orlando w półfinałach Konferencji Wschodniej w maju 2008 roku.
Na sukces gospodarzy najbardziej zapracowali Cade Cunningham autor 23 punktów i siedmiu asyst oraz Tobias Harris, który dołożył 20 punktów i osiem zbiórek. W przeciwnej drużynie Donovan Mitchell zdobył 23 punkty, a James Harden dodał 22, w tym 13 w ostatniej kwarcie. Defensywa Pistons wymusiła aż 20 strat na rywalach, które zostały zamienione na 31 zdobytych punktów.
- Mamy świetny system. Zawsze jest ktoś, kto przejmuje pałeczkę, gdy jesteśmy zmęczeni – zauważył Cunningham w rozmowie z NBC. - Ale to tylko jedno zwycięstwo, trzeba wrócić i zacząć od nowa - dodał.
Detroit, które do drugiej rundy rozgrywek przystąpiło z pierwszego miejsca na Wschodzie miało ogromne trudności z awansem do półfinałów konferencji po tym, jak odrobiło stratę 1-3 i pokonało Orlando Magic 4-3 w pierwszej rundzie. Pistons za wszelką cenę chcą uniknąć powtórki tej sytuacji.
- Na własnym parkiecie trzeba bronić swojej przewagi. Nie zrobiliśmy tego w ostatniej serii, więc tym razem chcemy to osiągnąć – podsumował Cunningham.
Mecze nr 2 tych par odbędą się w piątek rano czasu polskiego, po czym rywalizacja przeniesie się odpowiednio do Los Angeles i Cleveland.(PAP)








